Wszechświat miłości ;)
O Wszechświecie Idei na tym blogu już pisałem. Darzę go sympatią i uwielbiam zgłębiać jego zakamarki. Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o Wszechświat Miłości, toteż postanowiłem poruszyć ten temat. Główne slogany marketingowe, które przemawiają do nas z obozu New Age głoszą, że: „Wszechświat cię kocha”, „Bóg cię kocha”, „Wszechświat to cudowne miejsce, pełne obfitości, z którego możesz czerpać do woli”, „Bóg jest miłością”… Przeróżnych mutacji wymienionych powyżej idei istnieje pewnie tyle, ilu tych, którzy uznają je za prawdziwe i wierzą w ich moc. Jeśli chodzi o mnie, to mimo usilnych prób, które czyniłem, nie udało mi się niestety Wszechświata Miłości nigdzie dostrzec. Być może odpowiada za to jakieś ograniczenie umysłowe, ślepota, zła karma, szatan, albo co gorsza przypadek, który uwarunkował mój mózg
Kliknij tutaj, aby przeczytać całość »
Zmiana Hostingu
Już od ponad miesiąca mój blog istnieje w sieci pod nową nazwą – pozamatrix.pl. O przyczynach zmiany nazwy pisałem w poprzednim poście. Cieszę się, że dzięki waszej aktywności Drodzy Czytelnicy, blog się rozwija. Nowy projekt, który zaprząta od jakiegoś czasu moją głowę sprawia, że muszę dzielić czas między kilka istotnych spraw. Ten blog to jeden z ważnych elementów większej układanki, koncepcji, w którą chcę tknąć życie. Prace znajdują się na dość wczesnym etapie rozwoju, dlatego nie będę w tej chwili zdradzał szczegółów. Od wczoraj nadajemy z serwerów ulokowanych za oceanem. Zmiana dostawcy hostingu wiąże się z zamysłem, jaki mam w związku z rozwojem internetowych pomysłów, które dojrzewają we mnie spokojnie, ale konsekwentnie od dłuższego już czasu. Przez kilka ostatnich dni poszukiwałem firmy hostingowej, której usługi charakteryzują się dużą elastycznością i skalowalnością rozwiązań przy zachowaniu rozsądnych cen. Porównałem oferty kilkunastu usługodawców z Polski i zagranicy. Zaczerpnąłem także opinii użytkowników. Ostatecznie wybór padł na amerykańskiego dostawcę, firmę Media Temple. Mam nadzieję, że decyzja ta okaże się dobra, co pozwoli mi realizować moje zamierzenia w oparciu o współpracę z nimi. Za pewien minus hostu w USA można uznać niezbyt rewelacyjne pingi – czas reakcji na poziomie 180 ms. Sprawia to, że strony nieco dłużej się wczytują. Sytuacja taka niesie ze sobą jednak pewien pozytywny aspekt. Zmusza mnie mianowicie do dokonania kolejnych zmian na blogu a właściwie w jego wnętrzu, aby wyeliminować zbędne obciążenia. Tak oto łączę dwie pasje – filozoficzną i technologiczną
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z zamysłem, efekty moich działań ujrzycie na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy. Wkrótce uruchomię także kolejnego bloga, tym razem o tematyce związanej z wykorzystaniem technologii internetowych. Mam nadzieję, że on również wzbudzi Wasze zainteresowanie i stanie się żyjącą przestrzenią wymiany informacji i doświadczeń. Pomimo rozwoju nowych idei, Blog Jacentego nadal pozostaje dla mnie bardzo ważnym miejscem wymiany myśli dotyczących otaczającej nas rzeczywistości w całym jej kolorycie
Poza Matrix…
Drodzy Czytelnicy mojego bloga
Wczoraj wreszcie udało mi się uporać z WordPress’em i przeniosłem Niebezpieczną Kapliczkę do nowej domeny internetowej pozamatrix.pl. Być może zastanawiacie się dlaczego? Kilka miesięcy temu, gdy postanowiłem wyrazić się w sieci, stwierdziłem, że założę portal poruszający tematy duchowości. To właśnie ta koncepcja stała się inspiracją dla nazwy nexus. Zacząłem eksperymenty z CMS Joomla! Zebrałem sporą bazę tekstów. W pierwszej fazie wypełniłem serwis zajawkami artykułów i podlinkowałem je do ich sieciowych źródeł. Włożyłem w to sporo pracy, ale im bardziej się temu przyglądałem tym mniej mi się podobało. Zamiast pisać, wyrażałem swoje myśli poprzez to, co napisali inni. Po kilku tygodniach stwierdziłem, że nie ma to dla mnie sensu i cała robota poszła z dymem. Usunąłem całe to wiekopomne dzieło z serwera
Wiedziałem już, że blogowanie to zdecydowanie lepszy pomysł niż portal. Tak właśnie narodził się Blog Jacentego.
Duchowe przedszkole ;)
Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Już jako nastolatka pochłaniało mnie to bez reszty. W jednym ze swoich poprzednich postów wspominałem o tym, że przez lata doświadczeń przechodziłem poprzez wiele faz fascynacji i zwątpienia. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych ścieżkach. Chrześcijaństwo, Buddyzm, Kabała, Sufizm, techniki ezoteryczne i magiczne, fascynacja naukowym materializmem i redukcjonizmem, doprowadziły mnie do swoistego punktu omega, czasu wielkiego podsumowania, rozrachunku z tym czego doświadczyłem. Wnioski, które z tego płyną trudno nazwać optymistycznymi.
Taniec Pingwina na kompie ;)
Ostatnimi czasy, po kilku latach przerwy, powróciłem do eksperymentów z Linuksem. Na co dzień używam laptopa HP Pavilion dv 6700. Można uznać tę maszynkę za całkiem fajną. Hewlett Packard wyposażył ją w procesor Intel(R) Core(TM)2 Duo T 8300 – 2.40GHz, 4 GB pamięci RAM i kartę graficzną NVIDIA GeForce 8400M GS oraz kilka dodatkowych bajerów takich jak czytnik linii papilarnych, dotykowy panel do sterowania mediami i pilota. Wszystko to, plus kilka innych niezbędnych badziewi jak chociażby dysk twardy
zostało zamknięte w estetycznej obudowie. Zastrzeżenia mam właściwie wyłącznie do jakości matrycy, której ustawienie tak, aby nie jarzyła po oczach i dawała jednocześnie odpowiednie nasycenie kolorów graniczy z cudem. To właśnie ze względu na matrycę nie kupił bym tego sprzętu, gdybym miał podejmować decyzję raz jeszcze. Całość hulała do niedawna wyłącznie pod kontrolą MS Windows Vista (wersja 32 bitowa).

