Powrót Suljana
Dziś po długiej świątecznej nieobecności do sieci powrócił Suljan. Ucieszyłem się jak dziecko, gdy zobaczyłem, że JEST (TAK
CELOWO UŻYWAM TEGO SŁOWA ). Tak jak się spodziewałem, uraczył czytelników swojego bloga pełnym ciętego języka tekstem, który z przyjemnością przeczytałem, nie wspominając już o ilustracji do notki. Gdyby żył Robert Anton Wilson z pewnością zaśmiewałby się do łez, czytając teksty Suljana i polemizując na jego blogu. Być może, jak wierzę
mimo, że bezustannie pomykam w agnostycznym tunelu rzeczywistości, cudowny Robert Anton Wilson puszcza do nas wszystkich oko z przepełnionej światłem Krainy Buddy Amitaby (o ile ta w ogóle istnieje). Suljan z kolei wyziera z krainy CTUD i swoim ciętym jęzorem daje znać, że żyje i mam nadzieję, ma się dobrze. Jeśli chcecie odwiedzić kapliczkę Suljana kliknijcie TUTAJ.


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz