Wiara, nadzieja i… psychologia ewolucyjna ;)

wiara_nadzieje_psychologia-ewolucyjnaOd jakiegoś czasu dość często zdarza mi się natrafiać na różnego rodzaju artykuły z psychologii ewolucyjnej. Początkowo czytałem je z pewną dozą ciekawości, ale im więcej ich przeglądałem, tym większym zniechęceniem i rozczarowaniem napawało mnie to podejście. W końcu miarka się przebrała :) co w efekcie skłoniło mnie do napisania tej notki.

Aby mniej zorientowanym w temacie czytelnikom przybliżyć nieco kontekst, na początek odwołam się do definicji psychologii ewolucyjnej. Poniżej cytuję jej fragment. Z całością można zapoznać się na stronach Wikipedii.

Psychologia ewolucyjna: jeden z nowszych obszarów badań psychologii, tłumaczący ludzkie zachowania jako wynik ewolucji biologicznej i kulturowej.”

Pełna definicja tej dyscypliny zdaje się dotykać ważnego aspektu, związanego z mechanizmami dziedziczenia zachowań. Gdy potraktujemy postulaty psychologii ewolucyjnej jako wyjściowe hipotezy badawcze, mające na celu ukazanie pewnej grupy procesów kształtujących rzeczywistość, możemy uzyskać interesującą perspektywę naukową. Niestety większość artykułów, które miałem możliwość przeczytać, wydaje się z podejściem naukowym nie mieć nic wspólnego. Twierdzenia głoszone przez wyznawców tego nurtu, brzmią jak najbardziej oczywiste fakty a nie hipotezy. Rzeczywistość jawi się tu wyłącznie jako wielki trick genów.

Mechanizmy genetyczne z pewnością można uznać za bardzo znaczące w kształtowaniu zachowań. Jednak wiara w to, że są to jedyne znaczące procesy, to w moim odczuciu pseudonaukowy nonsens, kolejna religia wyprodukowana przez panoszący się w nauce obsesyjny redukcjonizm. Ciasne perspektywy badawcze, które przyjmują psychologowie ewolucyjni, tworzą raczej swoistą mitologię a z pogłębianiem obrazu rzeczywistości zdają się mieć niestety niewiele wspólnego. Na badania te przeznacza się jednak spore fundusze a stojących za nimi wiernych zalicza się często do elity naukowego światka. Aby lepiej zilustrować moje myśli wyrażające krytykę tego podejścia, odwołam się do dwóch przykładów.

Pierwszy z nich dotyczy motywacji do nawiązywania kontaktów przez ludzi. Autor obezwładniającego uproszczenia, profesor Buunk sprowadza cale zagadnienie do trzech kwestii. Po pierwsze – nawiązujemy kontakty z innymi ponieważ potrzebujemy się z nimi porównywać. Po drugie – służy to redukcji lęku. Po trzecie – pomaga nam w poszukiwaniu informacji. Czy coś jeszcze? Nie – koniec i kropka. Jako podsumowanie tego niesamowitego odkrycia naukowego, wyczerpującego wszelkie dywagacje na temat motywacji do kontaktowania się z innymi niechaj posłuży zdanie autora bloga, na którym znalazłem omówienie tezy profesora Buunka. “Model Buunka, wyjaśnia wiele z obszaru motywacji do poszukiwania kontaktu. Poza jednym – po co na miłość boską, zabieramy ze sobą towarzystwo do kina? (zakładając oczywiście że nie jest to horror i nie chodzi o redukcję lęku)” :)

Drugi z przykładów dotyczy powalającego odkrycia, wyjaśniającego zagadnienie miłości. Autor – Michael J. Formica, sprowadza cały problem do następującej kwestii. Żyjąc w społecznościach pierwotnych potrzeba przynależności do grupy wynikała ze strategii przetrwania i została głęboko wpisana w nasz instynkt. W efekcie doprowadziło to do sytuacji, że współcześnie postrzegamy siebie i życiowych partnerów jako swoistą małą grupę gwarantującą nam przetrwanie. Odtrącenie stanowi więc zagrożenie dla naszego życia i dlatego, gdy ono następuje odczuwamy ból i cierpienie. Niesamowite, prawda? :) Zainteresowanych całością artykułu odsyłam na strony Psychology Tuday (artykuł w języku angielskim).

Otóż w mojej opinii być może tak właśnie się działo setki tysięcy lat temu, BYĆ MOŻE – podkreślam. Nie znaczy to jednak w żaden sposób, że tak samo dzieje się teraz. Poza tym nie ma sensownych dowodów na to, że opisany mechanizm można uznać za prawdziwy nawet w zamierzchłej przeszłości. Twierdzenia jakie wygłasza Michael J. Formica to czysta metafizyka! Załóżmy jednak, że udało nam się znaleźć trudne do zbicia argumenty, potwierdzające prawdziwość tej tezy w odniesieniu do naszych praprzodków. Mimo tego, należałoby dodatkowo zwrócić uwagę, iż sam mechanizm ewolucji zdaje się ewoluować. Być może, zgodnie z dogmatycznym darwinizmem, mechanizmy walki o przetrwanie były w zamierzchłej przeszłości naszego gatunku  jedynymi, które determinowały wszelkie zachowania. Rozwój ludzkości na podstawie dostępnych, obserwowalnych danych, zdaje się jednak sugerować, że bardziej sensowne wydaje się postawienie hipotezy w nieco szerszy sposób. Posiadamy wystarczającą ilość informacji, aby uznać za prawdziwą tezę, iż ewolucja to jeden z najważniejszych procesów kształtujących życie organiczne, który udało nam się dotychczas odkryć. Mechanizmy ewolucyjne trudno jednak na podstawie dostępnej wiedzy uznać za jakieś raz na zawsze dane prawo. Zdają się one rozwijać a nie trwać w jakiejś swoistej niezmiennej prawdzie. Trzeba naprawdę niezwykłego szaleństwa umysłowego, aby sztukę, mistycyzm, czy postawy altruistyczne wsadzać w interpretacyjny gorset dogmatu o mechanizmach przetrwania. Ewolucja zdaje się być niepodważalnym (przynajmniej na obecnym poziomie rozwoju wiedzy) procesem kształtującym życie, które potrafimy badać metodami, jakie udostępnia nam współczesna nauka. Jednak wiara w to, że raz powstałe w zamierzchłej przeszłości mechanizmy ewolucyjne, niezmiennie kształtują nas po dziś dzień, zdaje się przypominać wiarę w Boga Wszechmogącego, o którym jedyne prawdziwe świadectwo zostało dane raz na zawsze i niezmiennie w Biblii Hebrajskiej, w co niektórzy wierzą.

No cóż… Jak powiadają Chrześcijanie – człowiek musi w cos wierzyć. O zgrozo, tym szalonym twierdzeniem zarazili nawet swoich największych krytyków – zwolenników Kościoła Prawdy Materializmu pod wezwaniem świętego Racjonała :)

dodajdo.com
Komentarze

Oczywiście psychologia ewolucyjna zakłada, że teoria darwinowska jest prawdziwa. Ja powiedziałabym, że ze względu na samą szkołę tego rodzaju spojrzenia z punktu widzenia psychologii jest oczywiste, ale…
Ja mogłabym zwątpić w ewolucję.
Wydaje mi się też, że człowiek – skoro od wieków zachowuje się podobnie – to i u swoich początków, w czasach prymitywnych kultur się tak zachowywał. Różnica jest tylko w pojmowaniu świata. A co do sztuki – to ona chyba istniała od zawsze.

Witaj Aleandra :)
dzięki za komentarz. To dla mnie bardzo miłe bo zdaję sobie sprawę, że tematu nie można zaliczyć do zbytnio popularnych. Ja osobiście też zakładam, że teorię darwinowską można uznać za prawdziwą w zakresie opisu mechanizmów doboru naturalnego. Nie zakładam jednak, że dobór naturalny to jedyny proces kształtujący organiczną rzeczywistość. To raczej jedyny proces jaki udało się w miarę dobrze opisać współczesnej nauce. Właśnie sztuka… wymyka się dogmatycznemu ujęciu ewolucjonistów. Wsadzenie jej w ramki „wiary w mechanizmy podtrzymujące przetrwanie” wymaga religijnej postawy wobec teorii Darwina. O ironio… sam Karol Darwin był daleki od tak kategorycznych twierdzeń jak jego gorliwi wyznawcy. No cóż… Darwina postrzegam jako naukowca wielkiej klasy, większości psychologów ewolucyjnych niestety nie. To raczej marne cienie doskonałości mistrza…
Pozdrawki :)

psychologia ewolucyjna czasem wpada na niegłupie pomysły, ale czasem to „takie sobie bajeczki”. natomiast oczywiście mechanizmy ewolucyjne nadal nas kształtują, i zachowania altruistyczne, sztuka, etc. jakoś tam zostały ukształtowane w toku ewolucji. ale póki co, szczegółowe opisy to głównie spekulacja. albo zbytnie upraszczanie, jak w podanych przez Ciebie przykładach.
teoria ewolucji nie twierdzi, ze tylko dobór naturalny kształtuje organizmy, zajrzyj choćby do wiki. juz Darwin pisał o doborze płciowym (i sztucznym), a potem odkryto, że jest tego więcej

migg
witaj na moim blogu i dzięki za komentarz, jak również za link do wiki i zwrócenie mojej uwagi na szerszy kontekst rozumienia mechanizmów ewolucyjnych. Być może nie wszystkie mechanizmy ewolucyjne poznaliśmy. Być może poza procesem ewolucji istnieją inne procesy kształtujące rozwój i życie, o których nie mamy na obecnym poziomie rozwoju wiedzy najmniejszego pojęcia. Uproszczenia charakterystyczne dla obsesyjnego redukcjonizmu bardzo przypominają mi niestety religijny dogmatyzm.

Prowadzisz bardzo ciekawą stronę. Będę z pewnością zaglądał.
Pozdrawki :)

Trochę nie na temat, ale może kogoś zainteresuje mini-konferencja memetyczna, albo zawartość „Zeszytów memetycznych” – jedynego w Polsce periodyku na temat memetyki (www.memetyka.pl – zachęcam do odwiedzenia)
Pozdrowienia

Witaj,
Dzięki za info.
Pozdrawki

Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)