New Age-owa Impresja ;)
Głęboko wierzący redukcjoniści powiadają, że istnieje wyłącznie to co nazywają materialnym wszechświatem. Skrajni subiektywiści uważają z kolei, że wszystko “jest” złudzeniem.
Gdzieś pomiędzy tymi dwoma brzegami dryfują sobie, w oceanie filozofii, różnorodne koncepcje New Age. Biorą szczyptę od redukcjonistów, z reguły troszkę więcej od subiektywistów, dorzucają nieco perspektywy biblijnej, do smaku dodają szczyptę Buddyzmu, następnie nieco suszonego ziela szamanizmu i gotując na wolnym ogniu tworzą Prawo Przyciągania tańczące we Wszechświecie Radości. W tym swoistym Uniwersum myśl “jest” energią, atomy wibrują miłością a Jezus naucza o tym jak wypchać swój portfel banknotami
Jeśli ktoś z was chciałby coś dorzucić do tego swoistego kociołka, to zapraszam do wspólnego gotowania
Komentarze
Trzeba tutaj do tej pra-zupy jeszcze odrobinę okrasy pod postacią czarów jak stać się bogatym bez wysiłku oraz skwarek umiejętności przekonywania – New Age jest wolna od przemocy, manipulacji i zatwardziałych poglądów które według prawa przyciągania przyciągają nie to co ktoś robi lub myśli a tym czym jest i mamy bigos gotowy. No tak?! Miały być o zupie a ja tutaj piszę o trupie który już jest w pełni rozkładu intelektualnego ponieważ niektóre koncepcje są tak przestarzałe że smród rozkładanej New Age czuć z za oceanu ale młodzi jeszcze się na to nabiorą. Jak zwykle.
Taaak… zdecydowana większość koncepcji New Age nie tworzy nic nowego udając, że dostarcza absolutnie rewolucyjnych nowości. W tym słodkim, popkulturowym, doskonale wyprofilowanym marketingowym pudełeczku znajdujemy najczęściej towary, których przydatność do użycia zdaje się być zerowa. Mamią wszelkie zmysły, wysysają portfele. Zwalczają intelekt jako zarazę, gdyż sprawia on, że zupa smakuje niestrawnie


Mmmm, pychotka