<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Jacentego &#187; W sieci absurdu ;)</title>
	<atom:link href="http://pozamatrix.pl/category/w-sieci-absurdu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pozamatrix.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 May 2010 19:25:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>W krainie wolności i POstępu&#8230;</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/w-krainie-wolnosci-i-postepu/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/w-krainie-wolnosci-i-postepu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 May 2010 21:17:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pozamatrix.pl/?p=603</guid>
		<description><![CDATA[Pożałowania godne, marketingowe zabiegi Salonu w temacie katastrofy pod Smoleńskiej zaczynają znowu uderzać w nuty pseudo racjonalnego nawoływania do czegoś, co tak zwane autorytety nazywają rzeczową dyskusją. W jednym z newsów, które otrzymałem na Facebooku, znajdował się link do polemiki pomiędzy posłanką Elżbietą Jakubiak a senatorem Kazimierzem Kutzem. W dyskusji tej, Pan Kutz zarzucił sztabowcom [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2010/05/w_krainie_wolnosci.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-607" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="w_krainie_wolnosci" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2010/05/w_krainie_wolnosci.jpg" alt="" width="250" height="231" /></a>Pożałowania godne, marketingowe zabiegi Salonu w temacie katastrofy pod Smoleńskiej zaczynają znowu uderzać w nuty pseudo racjonalnego nawoływania do czegoś, co tak zwane autorytety nazywają rzeczową dyskusją. W jednym z newsów, które otrzymałem na Facebooku, znajdował się link do polemiki pomiędzy posłanką Elżbietą Jakubiak a senatorem Kazimierzem Kutzem. W dyskusji tej, Pan Kutz zarzucił sztabowcom Jarosława Kaczyńskiego, iż grają katastrofą. Za grę katastrofą zdaniem Pana Kutza należy uznać to, iż Jarosław Kaczyński i Pani Elżbieta Jakubiak chodzą ubrani na czarno a żałoba już dawno się skończyła. Pożałowania godny występ Kazimierza Kutza po raz kolejny ukazuje mi jak absurdalnie zachowują się tak zwane autorytety III RP. Towarzysze spod znaku Michnika mają jak widać prawo orzekać kiedy kończy się żałoba. To nic, że Jarosław Kaczyński stracił najbliższą osobę &#8211; brata. Przecież p.o. Prezydenta Bronisław Komorowski ogłosił oficjalny koniec żałoby. Powinniśmy zatem zdjąć czarne ubrania, założyć czerwone bluzki z frędzlami i przy dźwiękach disco polo pląsać w rytm prawd głoszonych przez Gazetę Wyborczą. W tym kraju rozsądne, racjonalne zachowanie oznacza działania zgodne z oficjalnie uznanym i ogłoszonym przez sprawujących władzę Wodzów Narodu z Platformy Obywatelskiej. Na dowód prawdziwości zostaje ono oczywiście poparte orężem mężów opatrznościowych pokroju Pana Wajdy, Pana Kutza i Pana Michnika. Brawo Towarzyszu Kutz. To się nazywa racjonalne myślenie, zgodne z jedynie słuszną linią, jedynie słusznej partii &#8211; Platformy Obywatelskiej, która jak wiemy z TVN, stanowi bastion wolności i postępu. Całość wypowiedzi senatora Kutza można przeczytać <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7856353,kutz__to_maniery_mao_tse_tunga__jakubiak__to_bezczelnosc.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1_80269_7856353_kutz_to_maniery_mao_tse_tunga_jakubiak_to_bezczelnosc.html?referer=');"><em>TUTAJ</em></a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/w-krainie-wolnosci-i-postepu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszechświat miłości ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 12:40:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[New Age]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pozamatrix.pl/?p=499</guid>
		<description><![CDATA[O Wszechświecie Idei na tym blogu już pisałem. Darzę go sympatią i uwielbiam zgłębiać jego zakamarki. Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o Wszechświat Miłości, toteż postanowiłem poruszyć ten temat. Główne slogany marketingowe, które przemawiają do nas z obozu New Age głoszą, że: &#8222;Wszechświat cię kocha&#8221;, &#8222;Bóg cię kocha&#8221;, &#8222;Wszechświat to cudowne miejsce, pełne obfitości, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-504" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="wszechswiat_milosci" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/10/wszechswiat_milosci.jpg" alt="wszechswiat_milosci" width="250" height="262" />O Wszechświecie Idei na tym blogu już pisałem. Darzę go sympatią i uwielbiam zgłębiać jego zakamarki. Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o <strong>Wszechświat Miłości</strong>, toteż postanowiłem poruszyć ten temat. Główne slogany marketingowe, które przemawiają do nas z obozu <strong>New Age</strong> głoszą, że: &#8222;Wszechświat cię kocha&#8221;, &#8222;<strong>Bóg</strong> cię kocha&#8221;, &#8222;Wszechświat to cudowne miejsce, pełne obfitości, z którego możesz czerpać do woli&#8221;, &#8222;Bóg jest miłością&#8221;&#8230; Przeróżnych mutacji wymienionych powyżej idei istnieje pewnie tyle, ilu tych, którzy uznają je za prawdziwe i wierzą w ich moc. Jeśli chodzi o mnie, to mimo usilnych prób, które czyniłem, nie udało mi się niestety Wszechświata Miłości nigdzie dostrzec. Być może odpowiada za to jakieś ograniczenie umysłowe, ślepota, zła <strong>karma</strong>, <strong>szatan</strong>, albo co gorsza <strong>przypadek</strong>, który uwarunkował mój mózg <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-499"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Patrząc na wszechświat dostrzegam przede wszystkim bardzo nieprzyjazne życiu środowisko. W skali makrokosmicznej jawi mi się on jako wielka przestrzeń, w której panują skrajnie niskie, lub piekielnie wysokie temperatury a wszędzie dookoła hula sobie wszelakiego rodzaju zabójcze dla żywych organizmów promieniowanie. Jednym słowem przestrzeń kosmiczna to miejsce, w którym życiu, przynajmniej organicznemu, łatwo nie jest <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Gdy przyjmuję perspektywę mikrokosmosu, sprawy mają się równie nieciekawie. Życie organiczne to bezustanna walka o przetrwanie. Organizmy rywalizują o pożywienie, partnerów, terytorium i inne zasoby, oczywiście w zależności od stopnia ich rozwoju. Aby przeżyć trzeba zabijać. To podstawowa prawda, którą warunkuje <strong>łańcuch pokarmowy</strong>, jeden z najbardziej okrutnych i bezwzględnych mechanizmów świata organicznego, jaki znamy. Każda żywa istota musi zjadać inną, aby sama mogła żyć i rozwijać się.</p>
<p style="text-align: justify;">Swego czasu wypowiedziałem twierdzenie, które u ludzi religijnych może wzbudzać wielkie oburzenie. Jeśli za tą koszmarną konstrukcją stoi jakiś osobowy twórca, jak chcą monoteiści, to w moim przekonaniu albo należałoby uznać go za sadystę doskonałego, albo za straszliwego nieudacznika, który stworzył żyjące <strong>piekło</strong>. Jednym słowem postrzegam go jako przerażającego <strong>demiurga</strong>. Zastanawiam się gdzie Chrześcijanie, Muzułmanie i Żydzi dostrzegają geniusz stworzenia. Czy u jego podstaw leży wielki łańcuch pokarmowy? Jedna z niewielu koncepcji, która mimo iż nawiązuje do tradycji religijnej ale jednocześnie potrafi dostrzec w stworzeniu akt dramatu to myśl kabalistów. <strong>Kabała</strong> mówi o akcie Cimcum i wynikłej z niego katastrofie popękanych naczyń. Zainteresowanych szczegółami tej koncepcji zachęcam do pogrzebania w tekstach kabalistycznych. Swoje trzy grosze odnośnie złośliwego, okrutnego i zadufanego w sobie demiurga mają także do powiedzenia gnostycy. Buddyści raczą nas nadzieją o innych światach, nieskażonych karmicznym kołowrotem cierpienia. Współczesna nauka z kolei pozostawia wszystko przypadkowi, swoistemu bogu, którego natura pozostaje niezgłębiona. Odzierając wszystko z choćby najdrobniejszej nadziei na jakiś głębszy sens, nauka ukazuje nam świat w świetle idei doboru naturalnego. I cóż robić? Pozostaje chyba nadal przemierzać <strong>matrix</strong>, spożywając każdego dnia strawę przyrządzoną z przeróżnych organicznych form życia. Być może mózg odżywiony odpowiednią ilością białka znajdzie odpowiedź na pytanie o prawdziwą naturę łańcucha pokarmowego i ukaże mojemu umysłowi meandry Wszechświata Miłości <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>54</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Duchowe przedszkole ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 11:37:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura i Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Ken Wilber]]></category>
		<category><![CDATA[Mistycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/duchowe-przedszkole/</guid>
		<description><![CDATA[Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Już jako nastolatka pochłaniało mnie to bez reszty. W jednym ze swoich poprzednich postów wspominałem o tym, że przez lata doświadczeń przechodziłem poprzez wiele faz fascynacji i zwątpienia. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-328" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="duchowe_przedszkole" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/07/duchowe_przedszkole.gif" alt="duchowe_przedszkole" width="250" height="180" />Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Już jako nastolatka pochłaniało mnie to bez reszty. W jednym ze swoich poprzednich postów wspominałem o tym, że przez lata doświadczeń przechodziłem poprzez wiele faz fascynacji i zwątpienia. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych ścieżkach. Chrześcijaństwo, Buddyzm, Kabała, Sufizm, techniki ezoteryczne i magiczne, fascynacja naukowym materializmem i redukcjonizmem, doprowadziły mnie do swoistego punktu omega, czasu wielkiego podsumowania, rozrachunku z tym czego doświadczyłem. Wnioski, które z tego płyną trudno nazwać optymistycznymi.</p>
<div><span id="more-329"></span></div>
<p align="justify">W ostatnich miesiącach poszukując natchnienia przekopałem Internet i półki księgarskie. Przeglądając dziesiątki książek dotyczących duchowości czułem, że ogarnia mnie coraz głębsze zniechęcenie. Wszystkie te dzieła na różne sposoby powtarzają te same komunały. W większości publikacji możemy poczytać o miłości, jedności wszechświata, boskiej opatrzności, groźnych diabelskich wpływach, boskiej miłości i geniuszu wielkich <strong>mistyków</strong>. W zależności od religijnej opcji serwują nam Jezusa, Buddę, Mahometa, moce natury, racjonalizm naukowy, lub kosmitów. Wybór tak wielki, że można doznać zawrotu głowy <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p align="justify">No cóż, przez dobre czterdzieści tysięcy lat rozwoju naszego gatunku tkwimy w duchowym przedszkolu. W tej swoistej piaskownicy budujemy zamki z piasku. <strong>Modły</strong>, <strong>mantry</strong>, <strong>inwokacje</strong>, <strong>ewokacje</strong> i <strong>czytanie pisma</strong> &#8211; oto nasze osiągnięcia w tej materii. Kręcąc się wokół kilku prymitywnych narzędzi rozprawiamy o wielkich duchowych tradycjach ludzkości.</p>
<p align="justify">Kilka lat temu zetknąłem się z integralną koncepcją <strong>Kena Wilbera</strong>. Początkowe studia nad tą ideą sprawiły, że poczułem powiew świeżości. Po głębszych przemyśleniach, mimo mojego dużego uznania dla tej perspektywy, zrozumiałem, że mówienie o integracji wydaje się kompletnie absurdalne. Co mamy integrować? Czy owa integracja ma obejmować kilka prostych sposobów rozumienia duchowości i nauki? Ubogość osiągnięć ludzkości w tym obszarze oceniam jako zastraszającą.</p>
<p align="justify">Mimo iż tekst nie wieje optymizmem, chciałbym na zakończenie ukazać coś pozytywnego. <strong>Świadomość</strong> stagnacji i regresu może nas albo dobijać, albo motywować do działania. Osobiście nie lubię tunelu rzeczywistości określanego mianem “wylewania żali”. Bierzmy się zatem do roboty, aby nadrobić stracone wieki. Może uda nam się przynajmniej zacząć tworzyć alternatywę dla duchowego przedszkola? <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiara, nadzieja i&#8230; psychologia ewolucyjna ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 19:52:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura i Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[Redukcjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/</guid>
		<description><![CDATA[Od jakiegoś czasu dość często zdarza mi się natrafiać na różnego rodzaju artykuły z psychologii ewolucyjnej. Początkowo czytałem je z pewną dozą ciekawości, ale im więcej ich przeglądałem, tym większym zniechęceniem i rozczarowaniem napawało mnie to podejście. W końcu miarka się przebrała co w efekcie skłoniło mnie do napisania tej notki. Aby mniej zorientowanym w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-280" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="wiara_nadzieje_psychologia-ewolucyjna" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/03/wiara_nadzieje_psychologia-ewolucyjna.jpg" alt="wiara_nadzieje_psychologia-ewolucyjna" />Od jakiegoś czasu dość często zdarza mi się natrafiać na różnego rodzaju artykuły z psychologii ewolucyjnej. Początkowo czytałem je z pewną dozą ciekawości, ale im więcej ich przeglądałem, tym większym zniechęceniem i rozczarowaniem napawało mnie to podejście. W końcu miarka się przebrała <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  co w efekcie skłoniło mnie do napisania tej notki.</p>
<p align="justify">Aby mniej zorientowanym w temacie czytelnikom przybliżyć nieco kontekst, na początek odwołam się do definicji psychologii ewolucyjnej. Poniżej cytuję jej fragment. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_ewolucyjna" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_ewolucyjna?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">Z całością można zapoznać się na stronach Wikipedii.</span></em></a></p>
<p align="justify">“<strong>Psychologia ewolucyjna</strong>: jeden z nowszych obszarów badań psychologii, tłumaczący ludzkie zachowania jako wynik ewolucji biologicznej i kulturowej.”</p>
<p align="justify">
<div><span id="more-281"></span></div>
<p align="justify">Pełna definicja tej dyscypliny zdaje się dotykać ważnego aspektu, związanego z mechanizmami dziedziczenia zachowań. Gdy potraktujemy postulaty psychologii ewolucyjnej jako wyjściowe hipotezy badawcze, mające na celu ukazanie pewnej grupy procesów kształtujących rzeczywistość, możemy uzyskać interesującą perspektywę naukową. Niestety większość artykułów, które miałem możliwość przeczytać, wydaje się z podejściem naukowym nie mieć nic wspólnego. Twierdzenia głoszone przez wyznawców tego nurtu, brzmią jak najbardziej oczywiste fakty a nie hipotezy. Rzeczywistość jawi się tu wyłącznie jako wielki trick genów.</p>
<p align="justify"><strong>Mechanizmy genetyczne</strong> z pewnością można uznać za bardzo znaczące w kształtowaniu zachowań. Jednak wiara w to, że są to jedyne znaczące procesy, to w moim odczuciu pseudonaukowy nonsens, kolejna religia wyprodukowana przez panoszący się w nauce obsesyjny <strong>redukcjonizm</strong>. Ciasne perspektywy badawcze, które przyjmują psychologowie ewolucyjni, tworzą raczej swoistą mitologię a z pogłębianiem obrazu rzeczywistości zdają się mieć niestety niewiele wspólnego. Na badania te przeznacza się jednak spore fundusze a stojących za nimi wiernych zalicza się często do elity naukowego światka. Aby lepiej zilustrować moje myśli wyrażające krytykę tego podejścia, odwołam się do dwóch przykładów.</p>
<p align="justify">Pierwszy z nich dotyczy motywacji do nawiązywania kontaktów przez ludzi. Autor obezwładniającego uproszczenia, profesor Buunk sprowadza cale zagadnienie do trzech kwestii. Po pierwsze &#8211; nawiązujemy kontakty z innymi ponieważ potrzebujemy się z nimi porównywać. Po drugie &#8211; służy to redukcji lęku. Po trzecie &#8211; pomaga nam w poszukiwaniu informacji. Czy coś jeszcze? Nie &#8211; koniec i kropka. Jako podsumowanie tego niesamowitego odkrycia naukowego, wyczerpującego wszelkie dywagacje na temat motywacji do kontaktowania się z innymi niechaj posłuży zdanie autora bloga, na którym znalazłem omówienie tezy profesora Buunka. <a href="http://www.psychika.eu/motywacja-do-nawiazywania-kontaktow/" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.psychika.eu/motywacja-do-nawiazywania-kontaktow/?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">“Model Buunka, wyjaśnia wiele z obszaru motywacji do poszukiwania kontaktu. Poza jednym &#8211; po co na miłość boską, zabieramy ze sobą towarzystwo do kina? (zakładając oczywiście że nie jest to horror i nie chodzi o redukcję lęku)” <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></em></a></p>
<p align="justify">Drugi z przykładów dotyczy powalającego odkrycia, wyjaśniającego zagadnienie miłości. Autor &#8211; Michael J. Formica, sprowadza cały problem do następującej kwestii. Żyjąc w społecznościach pierwotnych potrzeba przynależności do grupy wynikała ze strategii przetrwania i została głęboko wpisana w nasz instynkt. W efekcie doprowadziło to do sytuacji, że współcześnie postrzegamy siebie i życiowych partnerów jako swoistą małą grupę gwarantującą nam przetrwanie. Odtrącenie stanowi więc zagrożenie dla naszego życia i dlatego, gdy ono następuje odczuwamy ból i cierpienie. Niesamowite, prawda? <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <a href="http://blogs.psychologytoday.com/blog/enlightened-living/200902/primal-wiring-survival-and-the-need-be-loved" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/blogs.psychologytoday.com/blog/enlightened-living/200902/primal-wiring-survival-and-the-need-be-loved?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">Zainteresowanych całością artykułu odsyłam na strony Psychology Tuday (artykuł w języku angielskim).</span></em></a></p>
<p align="justify">Otóż w mojej opinii być może tak właśnie się działo setki tysięcy lat temu, <span style="text-decoration: underline;">BYĆ MOŻE &#8211; podkreślam</span>. Nie znaczy to jednak w żaden sposób, że tak samo dzieje się teraz. Poza tym nie ma sensownych dowodów na to, że opisany mechanizm można uznać za prawdziwy nawet w zamierzchłej przeszłości. Twierdzenia jakie wygłasza Michael J. Formica to czysta metafizyka! Załóżmy jednak, że udało nam się znaleźć trudne do zbicia argumenty, potwierdzające prawdziwość tej tezy w odniesieniu do naszych praprzodków. Mimo tego, należałoby dodatkowo zwrócić uwagę, iż sam mechanizm ewolucji zdaje się ewoluować. Być może, zgodnie z dogmatycznym darwinizmem, mechanizmy walki o przetrwanie były w zamierzchłej przeszłości naszego gatunku  jedynymi, które determinowały wszelkie zachowania. Rozwój ludzkości na podstawie dostępnych, obserwowalnych danych, zdaje się jednak sugerować, że bardziej sensowne wydaje się postawienie hipotezy w nieco szerszy sposób. Posiadamy wystarczającą ilość informacji, aby uznać za prawdziwą tezę, iż <strong>ewolucja</strong> to jeden z najważniejszych procesów kształtujących życie organiczne, który udało nam się dotychczas odkryć. <strong>Mechanizmy ewolucyjne</strong> trudno jednak na podstawie dostępnej wiedzy uznać za jakieś raz na zawsze dane prawo. Zdają się one rozwijać a nie trwać w jakiejś swoistej niezmiennej prawdzie. Trzeba naprawdę niezwykłego szaleństwa umysłowego, aby sztukę, mistycyzm, czy postawy altruistyczne wsadzać w interpretacyjny gorset dogmatu o mechanizmach przetrwania. Ewolucja zdaje się być niepodważalnym (przynajmniej na obecnym poziomie rozwoju wiedzy) procesem kształtującym życie, które potrafimy badać metodami, jakie udostępnia nam współczesna nauka. Jednak wiara w to, że raz powstałe w zamierzchłej przeszłości mechanizmy ewolucyjne, niezmiennie kształtują nas po dziś dzień, zdaje się przypominać wiarę w Boga Wszechmogącego, o którym jedyne prawdziwe świadectwo zostało dane raz na zawsze i niezmiennie w Biblii Hebrajskiej, w co niektórzy wierzą.</p>
<p align="justify"><em>No cóż… Jak powiadają Chrześcijanie &#8211; człowiek musi w cos wierzyć. O zgrozo, tym szalonym twierdzeniem zarazili nawet swoich największych krytyków &#8211; zwolenników Kościoła Prawdy Materializmu pod wezwaniem świętego Racjonała <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Psychodeliczne fobie</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/psychodeliczne-fobie/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/psychodeliczne-fobie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Feb 2009 09:21:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barwy życia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura i Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Mistycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/psychodeliczne-fobie/</guid>
		<description><![CDATA[Dorastałem w czasach upadającego komunizmu. O narkomanii mówiło się wówczas co nieco na organizowanych sporadycznie szkolnych pogawędkach z psychologiem. Gdy wracam pamięcią do tamtych lat, odnoszę wrażenie, że kwestie te stanowiły coś w rodzaju marginesu, istniejącego, ale nie mającego znaczenia społecznej epidemii. Nie mogło być przecież inaczej. Kraj kroczący jedynie słuszna drogą, wytyczoną przez zdobycze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-257" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="psychodeliczne_fobie" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/02/psychodeliczne_fobie.jpg" alt="psychodeliczne_fobie" />Dorastałem w czasach upadającego komunizmu. O narkomanii mówiło się wówczas co nieco na organizowanych sporadycznie szkolnych pogawędkach z psychologiem. Gdy wracam pamięcią do tamtych lat, odnoszę wrażenie, że kwestie te stanowiły coś w rodzaju marginesu, istniejącego, ale nie mającego znaczenia społecznej epidemii. Nie mogło być przecież inaczej. Kraj kroczący jedynie słuszna drogą, wytyczoną przez zdobycze marksizmu &#8211; leninizmu nie mógł być przecież przesiąknięty imperialistyczną zgnilizną pochodzącą z zachodu. Partia wytyczała kierunek a milicja obywatelska pacyfikowała wszelakie marginesy, od antypaństwowej opozycji, po <strong>narkomanów</strong> i chuliganów. W mojej pamięci zachował się wielki baner, który wisiał nad Zakopianką przy wjeździe do Krakowa: “Z Partią w XXI Wiek”. Na szczęście, przynajmniej w moim odczuciu, złowroga groźba ziejąca z tego banera, pozostała jedynie niespełnionym marzeniem totalitarnego aparatu władzy.</p>
<div><span id="more-258"></span></div>
<p align="justify">Moje zainteresowania duchowością i <strong>mistycyzmem</strong> sięgają czasów szkoły średniej. Wówczas to na dobre zapłonął we mnie duch, który pchnął mnie ku poszukiwaniu odpowiedzi na ważne egzystencjalne pytania. To wtedy zacząłem masowo czytać, dostępne jedynie poprzez giełdy książkowe i dystrybuowane dzięki spekulantom książki z dziedziny psychologii, religii i filozofii. Oficjalny obieg księgarski zapewniał bowiem przede wszystkim dostęp do wiecznie żywych dzieł samego Włodzimierza Ilicza Lenina.</p>
<p align="justify">Gdy w 1989 roku przyszły zmiany i komunistyczny aparat się posypał, miałem 20 lat i rozpoczynałem studia. Zdawałem na psychologię, ale ponieważ brakło mi trzech punktów, znalazłem się tuż pod magiczną kreską oznaczającą podział pomiędzy przyjętymi i odrzuconymi. Rozglądnąłem się wokoło i dostrzegłem wolne miejsca na socjologii. Ponieważ egzaminy miałem zdane pozytywnie, udałem się do tamtejszego instytutu i zostałem studentem. Dziś, gdy patrzę z perspektywy bardzo się cieszę, że tak się stało, ponieważ socjologia to fascynująca dziedzina. W tamtych czasach nie cieszyła się ona jednak tak wielkim powodzeniem jak dziś, gdyż nazwa tej dyscypliny kojarzyła się wielu ludziom z socjalizmem.</p>
<p align="justify">Czasy powoli się zmieniały. Studiowałem a dostęp do wiedzy stał się swobodny. Rynek wydawniczy po czterdziestu czterech latach PRL odżył i pojawiło się mnóstwo ciekawych pozycji. Chłonąłem je jedna za drugą. Stopniowo zmieniało się także nastawienie do narkomanii. W kapitalizmie stała się ona jednym z ważnych tematów medialnych. Pozwalała bowiem tworzyć przerażające programy o ćpunach, przyciągające widza i reklamodawców. Czasy się zmieniły, obraz <strong>ćpuna</strong> pozostawał jednak taki sam. Ćpunem nazywano niebezpiecznego osobnika płci męskiej, lub żeńskiej odurzającego się czym się da i kiedy tylko można, popełniającego przestępstwa, nieobliczalnego w swych czynach oraz stanowiącego zagrożenie dla zdrowej tkanki społecznej.</p>
<p align="justify">Przez ponad trzydzieści lat życia tkwiłem w przekonaniu, że <strong>narkotyki</strong> to jednorodna masa zła. Wiedziałem jedno. Spróbować można wszystkiego, ale nie narkotyków. Prowadzi to bowiem niechybnie do stania się kompletnym degeneratem. Gdy jakiś czas temu zacząłem bliżej przyglądać się problemowi, dostrzegłem coś niebezpiecznie dziwacznego. Narkotyki przestały mi się jawić jako jednorodna masa otumaniaczy, prowadzących do psychicznej i fizycznej degeneracji. Poznając bliżej szamanizm odkryłem ze zdumieniem, że <strong>substancje psychodeliczne</strong> znajdują się w użyciu od dobrych kilkudziesięciu tysięcy lat. Penetrowałem więc temat dalej a moje zdziwienia stawały się coraz większe. Odkryłem, że <strong>substancje zmieniające świadomość</strong> mają różne właściwości. Dowiedziałem się, że niektóre uzależniają fizycznie i wyniszczają organizm, inne natomiast nie wykazują takich właściwości i rozsądnie używane mogą otworzyć przed ludzkim organizmem drzwi do poszerzania percepcji. Zapoznanie się z osiągnięciami Stanislava Grofa w dziedzinie psychoterapeutycznego wykorzystania <strong>LSD</strong> ukazało mi jeszcze jeden bardzo istotny aspekt użycia substancji poszerzających świadomość. Zrozumiałem, że żyjemy w świecie kompletnego absurdu. Każda osoba w naszym społeczeństwie może pójść do sklepu lub kawiarni, zakupić i spożyć dowolną ilość alkoholu. Gdy ktoś jednak wypali skręta <strong>cannabis</strong>, może wylądować za kratkami. Tak więc upajanie się alkoholem i niszczenie organizmu poprzez jego działanie uznawane jest za postępowanie jak najbardziej dozwolone a poszukiwanie doświadczeń psychodelicznych, traktowane jest przez organy państwa jako przestępstwo. No cóż, postrzegam to jako zaprawdę intrygujące podejście w zakresie rozumienia praworządności.</p>
<p align="justify">Osobiście należę do zdecydowanych przeciwników ćpania tak samo, jak należę do zdecydowanych wrogów upijania się. Czy jednak państwo, które nakłada kary na osoby przekraczające drzwi percepcji poprzez wykorzystanie substancji psychoaktywnych można uznać za oazę wolności? W pełni popieram rozwiązania, które zakazują na przykład prowadzenia samochodu pod wpływem używek, bez względu na to, czy mamy tu do czynienia z psychodelikami, czy też alkoholem. Postępowanie takie naraża bowiem innych na niebezpieczeństwo. Czy oznacza to jednak, że prawo ma cechować się bezmyślnym zakazem, którym obłożono wszelkie doświadczenia z psychodelikami?</p>
<p align="justify">Jeśli głębiej zastanowimy się nad stosunkiem kultury do tego problemu, możemy dostrzec wpływy znacznie starszych niż marksistowsko &#8211; leninowski model państwa totalitarnego i chrześcijańska etyka kapitalizmu, wyrażona formułą benedyktyńską: “módl się i pracuj”, do której dodam: “a garb ci sam wyrośnie”. Obsesyjna nienawiść do wszelkiej wolności, w tym wyrażającej się poprzez eksperymenty psychodeliczne, swobody seksualne i prekognicja zdaje się mieć bardzo silne źródło w hebrajskiej Biblii. Bóstwo burzy i wojny, uznawane przez monoteistyczną tradycję za boga jedynego karze wszystkich, którzy poszukują odpowiedzi gdziekolwiek indziej, niż w ustanowionym przez niego prawie. Wpływ tych idei na rozwój zachodniej cywilizacji zdaje się nieść ze sobą obsesyjną podejrzliwość wobec wszystkiego, co wykracza poza biblijne ramy, ukazujące “jedyną prawdę”.</p>
<p align="justify">Narkomani uciekający przed społeczeństwem w nałóg budzą we mnie refleksję i współczucie. Szkoda, że tak wielu ludzi umrze, lub popełni przestępstwa za sprawą substancji odurzających. Z drugiej jednak strony system społeczny, który ukazuje wszelkie psychodeliczne poszukiwania jako zło, budzi we mnie gniew. Psychodeliczna podróż nie powinna być traktowana jak przestępstwo. Potrzebujemy psychodelicznej kultury, tak samo jak potrzebujemy kultury spożywania alkoholu. Prawdziwie dojrzały system społeczny powinien starać się uczyć i ukazywać dobre wzorce a nie tworzyć bezmyślne, nacechowane lękiem i kłamstwem systemy zakazów i kar.</p>
<p align="justify">Mimo głębokiego zainteresowania mistycyzmem, przez wiele lat kompletnie umykał mi ważny aspekt doświadczenia mistycznego. Otwieranie <strong>drzwi percepcji</strong> z użyciem psychodelików jawiło mi się jako narkomania i poszukiwanie niezdrowych wrażeń. Rozpływałem się natomiast w zachwycie nad mistykami, którzy w swej “świętości” doświadczali kontaktu z nieznanym i niezwykłym obszarem transpersonalnym. Gdy bliżej się temu przyjrzałem, ukazał mi się nieco bardziej złożony obraz. Bardzo wielu świętych dochodziło do swych wizji poprzez lata wyczerpujących praktyk. Doświadczenia te powstawały bardzo często jako wynik długotrwałych postów, biczowania, leżenia krzyżem, zamykania się w trumnie, absolutnej abstynencji seksualnej, czy trwających całymi dniami i nocami modłów, śpiewów, mantr i inwokacji. W moim umyśle widniał zatem podział na dobrą i złą mistykę. Ta zła, niegodna prawdziwie uduchowionego człowieka, stanowiąca drogę na skróty, wiodła przez psychodeliczne substancje. Ta dobra jawiła się jako wyczerpujący do granic wytrzymałości trening organizmu. W taki właśnie sposób problem ten ukazuje najczęściej “oficjalna” kultura, mająca swe korzenie w monoteistycznym szaleństwie, które kilka tysięcy lat temu przejawiło się na Bliskim Wschodzie. Dziś patrzę na to zagadnienie z nowej perspektywy. Nie dzielę doświadczenia transpersonalnego według schematu, który opiera się na psychodelicznej fobii.</p>
<p align="justify"><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4992077.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1_80708_4992077.html?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">Na koniec odsyłam was, drodzy czytelnicy mojego bloga do ciekawego artykułu, ukazującego hipotezę przedstawioną przez izraelskiego naukowca, profesora Benny-a Sharon-a z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Czy Biblijni Żydzi zmierzający do Ziemi Obiecanej mogli mieć narkotyczne wizje wywołane przez halucynogenną roślinę?</span></em></a></p>
<h3>Zapraszam do udziału w sondzie</h3>
<p align="justify"><em>[poll id="2"]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/psychodeliczne-fobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  pozamatrix.pl/category/w-sieci-absurdu/feed/ ) in 0.38406 seconds, on Jul 30th, 2010 at 6:04 pm UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Jul 30th, 2010 at 7:04 pm UTC -->