<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Jacentego &#187; Religia</title>
	<atom:link href="http://pozamatrix.pl/category/religia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pozamatrix.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 May 2010 19:25:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Wszechświat miłości ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 12:40:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[New Age]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pozamatrix.pl/?p=499</guid>
		<description><![CDATA[O Wszechświecie Idei na tym blogu już pisałem. Darzę go sympatią i uwielbiam zgłębiać jego zakamarki. Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o Wszechświat Miłości, toteż postanowiłem poruszyć ten temat. Główne slogany marketingowe, które przemawiają do nas z obozu New Age głoszą, że: &#8222;Wszechświat cię kocha&#8221;, &#8222;Bóg cię kocha&#8221;, &#8222;Wszechświat to cudowne miejsce, pełne obfitości, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-504" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="wszechswiat_milosci" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/10/wszechswiat_milosci.jpg" alt="wszechswiat_milosci" width="250" height="262" />O Wszechświecie Idei na tym blogu już pisałem. Darzę go sympatią i uwielbiam zgłębiać jego zakamarki. Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o <strong>Wszechświat Miłości</strong>, toteż postanowiłem poruszyć ten temat. Główne slogany marketingowe, które przemawiają do nas z obozu <strong>New Age</strong> głoszą, że: &#8222;Wszechświat cię kocha&#8221;, &#8222;<strong>Bóg</strong> cię kocha&#8221;, &#8222;Wszechświat to cudowne miejsce, pełne obfitości, z którego możesz czerpać do woli&#8221;, &#8222;Bóg jest miłością&#8221;&#8230; Przeróżnych mutacji wymienionych powyżej idei istnieje pewnie tyle, ilu tych, którzy uznają je za prawdziwe i wierzą w ich moc. Jeśli chodzi o mnie, to mimo usilnych prób, które czyniłem, nie udało mi się niestety Wszechświata Miłości nigdzie dostrzec. Być może odpowiada za to jakieś ograniczenie umysłowe, ślepota, zła <strong>karma</strong>, <strong>szatan</strong>, albo co gorsza <strong>przypadek</strong>, który uwarunkował mój mózg <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-499"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Patrząc na wszechświat dostrzegam przede wszystkim bardzo nieprzyjazne życiu środowisko. W skali makrokosmicznej jawi mi się on jako wielka przestrzeń, w której panują skrajnie niskie, lub piekielnie wysokie temperatury a wszędzie dookoła hula sobie wszelakiego rodzaju zabójcze dla żywych organizmów promieniowanie. Jednym słowem przestrzeń kosmiczna to miejsce, w którym życiu, przynajmniej organicznemu, łatwo nie jest <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Gdy przyjmuję perspektywę mikrokosmosu, sprawy mają się równie nieciekawie. Życie organiczne to bezustanna walka o przetrwanie. Organizmy rywalizują o pożywienie, partnerów, terytorium i inne zasoby, oczywiście w zależności od stopnia ich rozwoju. Aby przeżyć trzeba zabijać. To podstawowa prawda, którą warunkuje <strong>łańcuch pokarmowy</strong>, jeden z najbardziej okrutnych i bezwzględnych mechanizmów świata organicznego, jaki znamy. Każda żywa istota musi zjadać inną, aby sama mogła żyć i rozwijać się.</p>
<p style="text-align: justify;">Swego czasu wypowiedziałem twierdzenie, które u ludzi religijnych może wzbudzać wielkie oburzenie. Jeśli za tą koszmarną konstrukcją stoi jakiś osobowy twórca, jak chcą monoteiści, to w moim przekonaniu albo należałoby uznać go za sadystę doskonałego, albo za straszliwego nieudacznika, który stworzył żyjące <strong>piekło</strong>. Jednym słowem postrzegam go jako przerażającego <strong>demiurga</strong>. Zastanawiam się gdzie Chrześcijanie, Muzułmanie i Żydzi dostrzegają geniusz stworzenia. Czy u jego podstaw leży wielki łańcuch pokarmowy? Jedna z niewielu koncepcji, która mimo iż nawiązuje do tradycji religijnej ale jednocześnie potrafi dostrzec w stworzeniu akt dramatu to myśl kabalistów. <strong>Kabała</strong> mówi o akcie Cimcum i wynikłej z niego katastrofie popękanych naczyń. Zainteresowanych szczegółami tej koncepcji zachęcam do pogrzebania w tekstach kabalistycznych. Swoje trzy grosze odnośnie złośliwego, okrutnego i zadufanego w sobie demiurga mają także do powiedzenia gnostycy. Buddyści raczą nas nadzieją o innych światach, nieskażonych karmicznym kołowrotem cierpienia. Współczesna nauka z kolei pozostawia wszystko przypadkowi, swoistemu bogu, którego natura pozostaje niezgłębiona. Odzierając wszystko z choćby najdrobniejszej nadziei na jakiś głębszy sens, nauka ukazuje nam świat w świetle idei doboru naturalnego. I cóż robić? Pozostaje chyba nadal przemierzać <strong>matrix</strong>, spożywając każdego dnia strawę przyrządzoną z przeróżnych organicznych form życia. Być może mózg odżywiony odpowiednią ilością białka znajdzie odpowiedź na pytanie o prawdziwą naturę łańcucha pokarmowego i ukaże mojemu umysłowi meandry Wszechświata Miłości <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>54</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Duchowe przedszkole ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 11:37:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura i Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Ken Wilber]]></category>
		<category><![CDATA[Mistycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/duchowe-przedszkole/</guid>
		<description><![CDATA[Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Już jako nastolatka pochłaniało mnie to bez reszty. W jednym ze swoich poprzednich postów wspominałem o tym, że przez lata doświadczeń przechodziłem poprzez wiele faz fascynacji i zwątpienia. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-328" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="duchowe_przedszkole" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/07/duchowe_przedszkole.gif" alt="duchowe_przedszkole" width="250" height="180" />Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Już jako nastolatka pochłaniało mnie to bez reszty. W jednym ze swoich poprzednich postów wspominałem o tym, że przez lata doświadczeń przechodziłem poprzez wiele faz fascynacji i zwątpienia. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych ścieżkach. Chrześcijaństwo, Buddyzm, Kabała, Sufizm, techniki ezoteryczne i magiczne, fascynacja naukowym materializmem i redukcjonizmem, doprowadziły mnie do swoistego punktu omega, czasu wielkiego podsumowania, rozrachunku z tym czego doświadczyłem. Wnioski, które z tego płyną trudno nazwać optymistycznymi.</p>
<div><span id="more-329"></span></div>
<p align="justify">W ostatnich miesiącach poszukując natchnienia przekopałem Internet i półki księgarskie. Przeglądając dziesiątki książek dotyczących duchowości czułem, że ogarnia mnie coraz głębsze zniechęcenie. Wszystkie te dzieła na różne sposoby powtarzają te same komunały. W większości publikacji możemy poczytać o miłości, jedności wszechświata, boskiej opatrzności, groźnych diabelskich wpływach, boskiej miłości i geniuszu wielkich <strong>mistyków</strong>. W zależności od religijnej opcji serwują nam Jezusa, Buddę, Mahometa, moce natury, racjonalizm naukowy, lub kosmitów. Wybór tak wielki, że można doznać zawrotu głowy <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p align="justify">No cóż, przez dobre czterdzieści tysięcy lat rozwoju naszego gatunku tkwimy w duchowym przedszkolu. W tej swoistej piaskownicy budujemy zamki z piasku. <strong>Modły</strong>, <strong>mantry</strong>, <strong>inwokacje</strong>, <strong>ewokacje</strong> i <strong>czytanie pisma</strong> &#8211; oto nasze osiągnięcia w tej materii. Kręcąc się wokół kilku prymitywnych narzędzi rozprawiamy o wielkich duchowych tradycjach ludzkości.</p>
<p align="justify">Kilka lat temu zetknąłem się z integralną koncepcją <strong>Kena Wilbera</strong>. Początkowe studia nad tą ideą sprawiły, że poczułem powiew świeżości. Po głębszych przemyśleniach, mimo mojego dużego uznania dla tej perspektywy, zrozumiałem, że mówienie o integracji wydaje się kompletnie absurdalne. Co mamy integrować? Czy owa integracja ma obejmować kilka prostych sposobów rozumienia duchowości i nauki? Ubogość osiągnięć ludzkości w tym obszarze oceniam jako zastraszającą.</p>
<p align="justify">Mimo iż tekst nie wieje optymizmem, chciałbym na zakończenie ukazać coś pozytywnego. <strong>Świadomość</strong> stagnacji i regresu może nas albo dobijać, albo motywować do działania. Osobiście nie lubię tunelu rzeczywistości określanego mianem “wylewania żali”. Bierzmy się zatem do roboty, aby nadrobić stracone wieki. Może uda nam się przynajmniej zacząć tworzyć alternatywę dla duchowego przedszkola? <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Parsza Noach</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/religia/parsza-noach/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/religia/parsza-noach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Apr 2009 11:17:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[54 straszne komentarze do Tory]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Tora]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/parsza-noach/</guid>
		<description><![CDATA[“Powiedział Bóg do Noacha: Koniec wszelkiego stworzenia przyszedł przede Mnie, bo ziemia napełniła się zbrodnią przez nich &#8211; dlatego zniszczę ich [razem] z ziemią.” TORA, Księga Bereszit 6:13, Parsza Noach, wydawnictwo Pardes Lauder Ilekroć czytam o poczynaniach Boga względem wszelkiego stworzenia, które postanowił on zgładzić, ogarnia mnie zdecydowane poczucie niesmaku wobec Pana i sposobów jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><em><strong><img class="alignleft size-full wp-image-304" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="parsza_noach" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/04/parsza_noach.jpg" alt="parsza_noach" width="250" height="195" /></strong>“Powiedział Bóg do Noacha: Koniec wszelkiego stworzenia przyszedł przede Mnie, bo ziemia napełniła się zbrodnią przez nich &#8211; dlatego zniszczę ich [razem] z ziemią.” TORA, Księga Bereszit 6:13, Parsza Noach, wydawnictwo Pardes Lauder</em></p>
<p align="justify">Ilekroć czytam o poczynaniach Boga względem wszelkiego stworzenia, które postanowił on zgładzić, ogarnia mnie zdecydowane poczucie niesmaku wobec <strong>Pana</strong> i sposobów jego działania. Wielu gorliwych Chrześcijan dostrzega w tym fragmencie Tory przejaw szczególnego miłosierdzia bożego, manifestującego się tym, iż pomimo “całkowitego zepsucia” jakie ogarnęło rodzaj ludzki, <strong>Bóg</strong> postanawia dać swemu stworzeniu jeszcze jedną szansę.</p>
<p align="justify"><strong>Noach</strong>, człowiek prawy, chodzący ścieżkami Pana, buduje arkę, w której umieszcza wybranych &#8211; ludzi i zwierzęta. Rozgoryczony złem jakiego dopuszcza się człowiek, Bóg zsyła <strong>potop</strong>. Zastanawiam się jak można w tak okrutnych poczynaniach widzieć cokolwiek wspaniałomyślnego. To, że Pan postanawia zniszczyć “niemoralny” <strong>rodzaj ludzki</strong>, można jeszcze przełknąć, krztusząc się mocno, tak pojętą miłością do człowieka. Jednak jako absolutnie niesamowity jawi mi się geniusz Boga zabijającego przy okazji wszelkie zwierzęta. Czymże te zawiniły swemu Stwórcy? Z pomocą w zrozumieniu tak fenomenalnych poczynań idzie średniowieczny rabin &#8211; Raszi. Przedkłada on pogląd, że zwierzęta stały się równie “zepsute moralnie” jak ludzie. Czyż nie jest to intrygująca teza?</p>
<p align="justify">Cała ta pouczająca historia znajduje swoje szczęśliwe zakończenie. Po opadnięciu wód potopu Noach wraz z ferajną opuszcza arkę. Bóg zawiera z nim wieczne przymierze, w którym zobowiązuje się już nigdy nie dokonać zniszczeń na skalę absolutną. Ta podniosła chwila manifestuje się tęczą, która staje się znakiem wiecznego przymierza, zawartego pomiędzy Bogiem a ludźmi. Na znak tego przymierza Noach zabija zwierzę i składa je w ofierze Stwórcy. Pan przyjmuje ofiarę z zadowoleniem, zaciągając się cudownym zapachem dymu, który unosi się znad palonych zwierzęcych szczątek&#8230; Jakże wielkie są <strong>dzieła Pana</strong> i jak niesamowicie wyrafinowany ma on zmysł węchu <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/religia/parsza-noach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>54 straszne komentarze do TORY ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/religia/54-straszne-komentarze-do-tory/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/religia/54-straszne-komentarze-do-tory/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Mar 2009 10:12:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[54 straszne komentarze do Tory]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Tora]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/54-straszne-komentarze-do-tory/</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli zastanawiasz się dlaczego właśnie &#8222;54 straszne komentarze do TORY&#8221;, to śpieszę z wyjaśnieniem Dla czytelnika znającego żydowską tradycję &#8222;54 komentarze do TORY&#8221; brzmi zapewne swojsko. Jedynie określenie &#8222;straszne&#8221; może wzbudzać podejrzenia Jeżeli natomiast tradycja żydowska nie jest ci znana, pewnie całe stwierdzenie zdaje się nieco tajemnicze. TORA w tradycji żydowskiej rozumiana jest jako TORA [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-293" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="54_straszne_komentarze_do_tory" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/03/54_straszne_komentarze_do_tory.jpg" alt="54_straszne_komentarze_do_tory" />Jeśli zastanawiasz się dlaczego właśnie &#8222;54 straszne komentarze do TORY&#8221;, to śpieszę z wyjaśnieniem <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dla czytelnika znającego żydowską tradycję &#8222;<strong>54 komentarze do TORY</strong>&#8221; brzmi zapewne swojsko. Jedynie określenie &#8222;straszne&#8221; może wzbudzać podejrzenia <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jeżeli natomiast <strong>tradycja żydowska</strong> nie jest ci znana, pewnie całe stwierdzenie zdaje się nieco tajemnicze.</p>
<p align="justify"><strong>TORA</strong> w tradycji żydowskiej rozumiana jest jako TORA pisana i TORA ustna. W znaczeniu najwęższym TORA to Pięcioksiąg, czyli pięć pierwszych ksiąg Biblii (Sefer Bereszit &#8211; Księga Rodzaju, Sefer Szemot &#8211; Księga Wyjścia, Sefer Wajikra &#8211; Księga Kapłańska, Sefer Bamidbar &#8211; Księga Liczb, Sefer Dewarim &#8211; Księga Powtórzonego Prawa). W znaczeniu najszerszym TORA to całość żydowskiego prawa i nauczania. Cała TORA pisana (<strong>Biblia Hebrajska</strong>) nosi nazwę <strong>Tanach</strong> i składa się z trzech zasadniczych części: TORA, czyli &#8222;Prawo&#8221;, Newiim &#8211; &#8222;Prorocy&#8221;, oraz Ketuwim &#8211; &#8222;Pisma&#8221;. Interpretacje zapisów prawnych zawartych w Torze, zostały skodyfikowane w <strong>Talmudzie</strong>. Ważnym dziełem myśli żydowskiej jest także Księga Zohar, stanowiąca kabalistyczną interpretację Tory. Tora w rozumieniu najwęższym, czyli <strong>Pięcioksiąg Mojżesza</strong> dzieli się na 54 parsze, czyli główne rozdziały. Moje odniesienia do treści zawartych w poszczególnych parszach stanowią owe 54 straszne komentarze do TORY <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  A dlaczego straszne? Poczytajcie Torę a sami się przekonacie <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Co jakiś czas będę zamieszczał na moim blogu jakiś straszny komentarz <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/religia/54-straszne-komentarze-do-tory/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uchwycić świadomość&#8230;</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/uchwycic-swiadomosc/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/uchwycic-swiadomosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Feb 2009 18:45:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Mistycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Neuronauka]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Kognitywistyka]]></category>
		<category><![CDATA[Mózg]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Umysł]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/uchwycic-swiadomosc/</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnimi czasy prowadzę sporo rozmów na temat świadomości. Istnieje wiele koncepcji, które starają się wyjaśnić czym “jest” świadomość. Na zagadnienie to można spojrzeć z wielu różnych perspektyw, które udostępniają nam nauki kognitywne, koncepcje religijne, czy filozoficzne. Możemy rozpatrywać świadomość w kontekście wewnętrznego doświadczenia swojej istoty, procesów mózgowych, czy też na płaszczyźnie społecznej i kulturowej. To [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-202" style="margin: 5px" title="uchwycic_swiadomosc" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/02/uchwycic_swiadomosc.jpg" alt="uchwycic_swiadomosc" />Ostatnimi czasy prowadzę sporo rozmów na temat świadomości. Istnieje wiele koncepcji, które starają się wyjaśnić czym “jest” <strong>świadomość</strong>. Na zagadnienie to można spojrzeć z wielu różnych perspektyw, które udostępniają nam nauki kognitywne, koncepcje religijne, czy filozoficzne. Możemy rozpatrywać świadomość w kontekście wewnętrznego doświadczenia swojej istoty, procesów mózgowych, czy też na płaszczyźnie społecznej i kulturowej.</p>
<p align="justify">To co naprawdę istotne w całej tej gmatwaninie perspektyw, dociekań, wierzeń i hipotez dotyka jednak bardzo praktycznej kwestii, związanej z naszym poczuciem tożsamości jako żyjących, czujących istot. Pytanie o świadomość i <strong>umysł</strong> prawie zawsze wiąże się z problemem śmierci i myślą o tym, że nadejdzie dzień, w którym przestaniemy istnieć. Czy <strong>śmierć</strong> oznacza całkowity koniec naszej świadomości? Czy gdy umrzemy, wraz z ostatnim tchnieniem zapadniemy się w stan całkowitej nieświadomości podobny do najgłębszego snu? Bez względu na wszelkie możliwe mentalne, teoretyczne spekulacje, które możemy czynić na temat umysłu, te właśnie kwestie zdają się być dla wielu z nas najważniejsze.</p>
<div><span id="more-203"></span></div>
<p align="justify">Większość religii mówi o takiej, czy innej formie życia pozagrobowego. Koncepcje takie jak <strong>nieśmiertelna dusza</strong>, czy <strong>reinkarnacja</strong> pozwalają stworzyć w umyśle wyobrażenia ciągłości życia. Ukazują one śmierć nie jako koniec, ale przejście z jednej formy istnienia w inną. Odkrycia naukowe, zwłaszcza dokonania nauk o mózgu zdają się jednak tę wiarę niweczyć. Umysł i fizyczny organizm przestają być dwoma odrębnymi bytami. Jawią się jako współistniejąca całość. Czy naukowe odkrycia raz na zawsze położyły kres nadziei na trwanie świadomości po śmierci mózgu? Czy umysł, tak jak postuluje <strong>kognitywistyka</strong> należy rozumieć wyłącznie w kategoriach procesów mózgowych? Czy istnienie umysłu i świadomości poza fizycznym organizmem to tylko wielkie złudzenie podtrzymywane lękiem przed śmiercią i nicością? Trudno w tym temacie udzielić jednoznacznych, ostatecznych odpowiedzi. Osobiście uważam, że nie ma sensu trzymać się wyobrażeń, które płyną z “prawd” religijnych. Wbrew pozorom naukowe odkrycia w obszarze fizjologii mózgu nie dają ostatecznej odpowiedzi w temacie ewentualnego <strong>życia po śmierci</strong>. Skłaniają jednak do tego, aby w nieco inny sposób spojrzeć na samą definicję, rozumienie i wyobrażenia dotyczące fenomenu świadomości.</p>
<p align="justify">Bardzo istotne zdaje się postawienie pytania co w istocie możemy nazwać umysłem. Spore osiągnięcia w obszarze badania tych zagadnień ma tradycja buddyjska. Praktyki medytacyjne stworzone w ramach szkół buddyjskich koncentrują się na badaniu procesów świadomości. Buddyjskie filozofie starają się dać odpowiedź na pytanie, czym “jest” umysł i świadomość. Przez długie lata praktykowałem buddyjskie medytacje. Pozwoliło mi to doświadczać umysłu na wiele sposobów i przyglądać się jego fenomenom w nieco szerszej perspektywie niż zwyczajna gonitwa myśli. Rozważając jednak bardziej wnikliwie spektrum, które oferuje Buddyzm, dostrzegłem, że w zasadzie koncentruje się ono na rozumieniu umysłu w kontekście zagadnienia percepcji. Gdy na taki pogląd nałożymy filtr, który oferuje <strong>neuronauka</strong> rodzi się intrygujące pytanie. Co stanowi podłoże umożliwiające percepcję? Dochodzimy tu do momentu, w którym mówiąc o świadomości w zasadzie należy odnieść się to tego zagadnienia nieco bardziej precyzyjnie. Wszystko czego doświadczamy w medytacji, zdaje się być doznawane przez nas jako żyjący organizm. Wszystkie doświadczenia medytacyjne, bez względu na to jak je postrzegamy, mogą być doświadczane na tyle, na ile pozwala organizm, w którym przejawiają się procesy mentalne. Wyciszenie, spokój, świetlistość i inne fenomeny zdają się mieć podłoże organiczne.</p>
<p align="justify">Po wielu latach buddyjskich praktyk doszedłem do wniosku, że oferowane przez Buddyzm wyjaśnienie natury świadomości to tylko drobniutki wycinek znacznie szerszego problemu. Kolejny fragment tej układanki dostarczyła mi kognitywistyka. Traktuje ona umysł jako proces, który powstaje na bazie działania <strong>mózgu</strong>. Umysł w tym kontekście nie jest materialny, ale działa w określony sposób dlatego, że proces, który stanowi, funkcjonuje dzięki możliwościom organizmu determinującego jego doświadczanie.</p>
<p align="justify">Myślę, że problem z całym spektrum poszerzonej świadomości, o którym mówią mistycy w istocie dotyka naszych organizmów. Wszystkie te doświadczenia przeżywamy w ciele. Nie twierdzę, że świadomość nie może istnieć poza ciałem. Uważam natomiast, że organiczna świadomość nie istnieje poza organizmem. W tym sensie to czego doświadczamy jako siebie zdaje się być wyłącznie procesem powstającym w związku z funkcjonowaniem mózgu. Można taki pogląd łatwo udowodnić. Do tego dowodu często odwołują się także Buddyści mówiąc o nietrwałości i barku wrodzonej esencji. Czymże “jest” świadomość? Czy gdy śpisz masz takie samo poczucie siebie jak w stanie czuwania? Czy w głębokim śnie doświadczasz w identyczny sposób jak w marzeniu sennym? Czy gdy wprowadzisz drastyczną dietę, bezsenność, środki psychodeliczne twoja świadomość przejawiać się będzie tak samo? Tak więc to co zwykle nazywamy świadomością (doświadczeniem tożsamości, poszerzonej czy nie), wydaje się być nierozłączne z funkcjonowaniem naszego organizmu.</p>
<p align="justify">To czy proces, którego doświadczamy jako umysł może przetrwać śmierć ciała to zupełnie inne pytanie. Być może tak właśnie się dzieje, być może informacja o tym procesie podlega backupowi, np. w polu morfogenetycznym, o ile takowe istnieje. Być może nasze utożsamienia stanowią jedynie hologram i w istocie to co traktujemy jako siebie, stanowi nie nas samych, ale jeden z aspektów nas samych?</p>
<p align="justify"><em>Reasumując, to co mistycy z reguły określają jako umysł, ja wolę nazywać organicznym umysłem i nie jest to wyłącznie zabieg słowny. Rozróżnienie to ma duże znaczenie praktyczne w głębszym rozumieniu fenomenu świadomości.</em></p>
<p align="justify">Kolejne istotne zagadnienie, któremu warto się przyjrzeć to definicja “<strong>ego</strong>”. Mistycy mówiąc o doświadczeniu “wyższej rzeczywistości” często wskazują na rozpływanie się zwyczajnej tożsamości, którą można określić słowem “ego”. Czy zatem świadomość organiczną możemy traktować jako ego? Otóż nie, ego reprezentuje ten obszar umysłu, który odpowiada za nasze społeczne poczucie siebie. W tym kontekście świadomość organiczna to znacznie więcej niż ego, które stanowi jeden z wielu procesów tej świadomości.</p>
<p align="justify">Przyjrzyjmy się temu jeszcze z innej strony. Gdy mówimy o świadomości odnosimy się przynajmniej do dwóch procesów, które jak się zdaje, determinują naszą zdolność doświadczania wnętrza swojej własnej tożsamości. Procesy te nazywamy pamięcią i uwagą. <strong>Pamięć</strong> i <strong>uwaga</strong> zdają się być konieczne, abyśmy mogli odczuwać siebie. Świadomością organiczną nazywam zatem proces oparty o funkcje pamięci i uwagi, którymi steruje mózg. Wyłącz mózg a zniknie pamięć i uwaga, co zostało potwierdzone w olbrzymiej ilości eksperymentów neurofizjologicznych. Jeśli uważnie przyjrzymy się procesom pamięci i uwagi zobaczymy, że ich spektrum może być znacznie szersze niż to, które znamy z tzw. “normalnego stanu świadomości”, czyli uwarunkowanego sposobu sterowania uwagą i przywoływania wspomnień. Gdy zaczynamy medytować nasze pola percepcji mogą przyjmować odmienne od wcześniej uwarunkowanych wglądy. <strong>Medytacja</strong> zmienia stan skupienia uwagi a co za tym idzie percepcję rzeczywistości. Percepcję zmieniają także np. stan hipnozy, substancje psychodeliczne, hiperwentylacja, głodówka, czy skrajne wyczerpanie, brak snu i stany zagrożenia życia. Wszystkie one mogą prowadzić do tak zwanego doświadczenia szczytowego. Widzenie aury, kolorowych świateł a nawet całych trójwymiarowych światów można osiągnąć np. poprzez wpatrywanie się w lustro, czy deprywację sensoryczną a także w stanach bliskich śmierci. Wszystkiego tego doświadczamy jednak jako żyjący organizm. Czasem używa się pojęcia “doświadczenia transpersonalne”, gdyż przekraczają one to, czego potrafi doświadczać statystyczna większość ludzi znajdujących się w określonej równowadze organicznej (hormonalnej, neurochemicznej, itd.). Można zatem przyjąć hipotezę, że zdolności organizmu determinują postrzeganie rzeczywistości. Nie oznacza to jednak, że nie istnieją nieorganiczne istoty, których postrzeganie może być zupełnie inne niż to, które my znamy z doświadczenia. Oznacza to jedynie, że nasze postrzeganie w ciele, choćby tak niesamowite jak po psychodelicznej dawce LSD, albo pod wpływem 20 letniego treningu medytacji odbywa się poprzez możliwości jakie daje nam organizm.</p>
<p align="justify">Kolejny intrygujący temat to możliwość kontaktu z istotami nieorganicznymi, jeśli takowe w ogóle istnieją. Jeżeli przyjmiemy hipotezę, że tak właśnie się dzieje, to i tak musimy zwrócić uwagę na pewien aspekt, który w mojej opinii umyka uwadze większości mistyków. Otóż sposób w jaki odbieramy takie sygnały również jak się zdaje, zdeterminowany będzie możliwościami, które daje nam <strong>organizm</strong>. Mówiąc jeszcze bardziej precyzyjnie, informacja taka to sygnały przetworzone przez organiczne zmysły. Przetwarzanie to dokonuje się w postaci procesu mentalnego, który może być interpretowany w naszej organicznej świadomości.</p>
<p align="justify">Cały mój wywód nie miał na celu ukazania, że <strong>duchowość</strong> niezależna od ciała organicznego nie istnieje. Uważam, że ona może istnieć, ale problem w moim przekonaniu polega na tym, że niewłaściwie to zagadnienie identyfikujemy, czyli poszukujemy czegoś co działa niezależnie od ciała fizycznego odnosząc się do procesów organizmu. W tym sensie należałoby nieco inaczej spojrzeć na to, o czym mówią mistycy. Po pierwsze nawet jeśli opisują oni “<strong>niefizyczne światy</strong>” to odnoszą się do nich poprzez filtr percepcyjny w postaci organicznej świadomości. Nie przekazują nam zatem informacji o tym co tam rzeczywiście istnieje a jedynie obraz, który przetworzył ich umysł. Sami doświadczając stanów transpersonalnych, także powinniśmy mieć na uwadze ten stan rzeczy. Po drugie wydaje się, że nie do utrzymania jest pogląd o duszy jaki przekazują nam tradycyjne systemy religijne i mistyczne. Potrzebujemy nowego języka, który pozwoliłby nam budować hipotezy na temat “głębszej rzeczywistości” jednocześnie uwzględniając odkrycia nauk kognitywnych. Ignorancja wobec osiągnięć kognitywistyki sprawia, że trudno nam tworzyć pełniejszy obraz świata, który ukazuje takie tradycyjne pojęcia jak “dusza” w zupełnie innym kontekście. Być może dusza istnieje, ale wydaje się być kompletnym absurdem upieranie się przy uznawaniu za sensowne wyobrażenia, które przekazują nam na jej temat religijne dogmaty i wyłaniające się z nich wierzenia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/uchwycic-swiadomosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  pozamatrix.pl/category/religia/feed/ ) in 0.38425 seconds, on Jul 30th, 2010 at 5:54 pm UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Jul 30th, 2010 at 6:54 pm UTC -->