<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Jacentego &#187; Psychoszamanizm</title>
	<atom:link href="http://pozamatrix.pl/category/psychoszamanizm/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pozamatrix.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 May 2010 19:25:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Tożsamość eksperymentująca</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/tozsamosc-eksperymentujaca/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/tozsamosc-eksperymentujaca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jan 2009 11:08:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barwy życia]]></category>
		<category><![CDATA[Psychoszamanizm]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Szamanizm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/tozsamosc-eksperymentujaca/</guid>
		<description><![CDATA[Przeglądając wczoraj rano zaprzyjaźnione blogi na jednym z nich (psychika.net) znalazłem interesującą notkę dotyczącą problematyki złości. Przypomniała mi się wówczas rozmowa, którą prowadziłem kilka miesięcy temu. Dotyczyła ona właśnie złości oraz tego jak sobie z nią radzić. Nawiązując do zagadnienia emocji nie sposób nie odnieść się do poczucia własnej tożsamości, tego co zazwyczaj określamy jako [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-148" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="tozsamosc_eksperymentujaca" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/01/tozsamosc_eksperymentujaca.jpg" alt="tozsamosc_eksperymentujaca" />Przeglądając wczoraj rano zaprzyjaźnione blogi na jednym z nich (<a href="http://psychika.net/" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/psychika.net/?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">psychika.net</span></em></a>) znalazłem interesującą notkę dotyczącą problematyki złości. Przypomniała mi się wówczas rozmowa, którą prowadziłem kilka miesięcy temu. Dotyczyła ona właśnie złości oraz tego jak sobie z nią radzić.</p>
<p align="justify">Nawiązując do zagadnienia emocji nie sposób nie odnieść się do poczucia własnej tożsamości, tego co zazwyczaj określamy jako swoje własne “ja”. Życie napełnia nas doświadczeniami, rzeźbi nasze mózgi i sprawia, że w umyśle pojawiają się obrazy tego, z czym się utożsamiamy, co odrzucamy, czego pragniemy, co nas pociąga, odpycha, tworzy rozterki i daje nadzieje. Utrwalające się schematy zachowań tworzą mozaikę poprzez, którą wyrażamy siebie w kontaktach z innymi.</p>
<div><span id="more-149"></span></div>
<p align="justify">Utrwalone <strong>zachowania</strong> w wielu sytuacjach mogą okazać się bardzo pomocne. Rytualizacja życia, która dzięki nim staje się możliwa, pozwala poukładać nam wiele codziennych, powtarzających się czynności. Ten funkcjonujący w nas mechanizm robota wydaje się być niezmiernie istotny np. w planowaniu i organizacji czasu. Nie sposób jednak nie zauważyć, że posiada on także swój cień, ciemną stronę, która ujawnia się, gdy robot zaczyna działać w bardziej złożonych życiowych sytuacjach.</p>
<p align="justify">Wdrukowane w obwody naszego mózgu i utrwalone poprzez uczenie się schematy zachowań sprawiają, że określone sytuacje zazwyczaj uruchamiają w nas te same <strong>stereotypy</strong> reakcji. Jawią się niczym drogowskazy, które mówią: “teraz się uśmiechnij”, “wybuchnij złością”, “bądź wyrozumiały i tolerancyjny”. Postępowanie zgodnie z tymi wewnętrznymi mapami zdaje się tworzyć poczucie tożsamości, “bycia sobą”, “bycia” osobą spójną i przewidywalną. Co jednak dzieje się, gdy powstaje konflikt pomiędzy naszymi wewnętrznymi odczuciami a narzuconymi przez życie społeczne ograniczeniami? Zapewne niejeden raz doświadczyłeś sytuacji, w której chciałeś okazać np. złość, ale racjonalny umysł ostrzegał: “nie rób tego, konsekwencje mogą być opłakane”. Wsłuchanie się w ten racjonalny głos pozwala nam w wielu sytuacjach zapanować nad emocjonalnym uniesieniem. Z reguły jednak koszt takich działań ujawnia się jako stłumione <strong>emocje</strong>, które wcześniej, czy później objawią się pod postacią ścigającego nas cienia, nieakceptowanej części nas samych, <strong>alter ego</strong>, ciemnej strony mocy.</p>
<p align="justify">W trakcie wspomnianej przeze mnie rozmowy na temat radzenia sobie z gniewem przyszła mi na myśl idea wyrażana przez mistrzów <strong>Dzogczen</strong>. Odnosi się ona do zasady tak zwanego działania bez wysiłku, albo nie-działania. Nauczyciele ci wyrażają pogląd, który na pierwszy rzut oka może jawić się jako kompletny absurd. Mówią, że niczego nie należy zmieniać i pozwolić wszystkiemu pozostać takim jakie jest, ale jednocześnie ukazują, że praktykujący powinien podążać ścieżką, która pozwoli mu się uwolnić z klatki uwarunkowanych reakcji. Działać zatem, czy nie działać? Zmieniać coś czy pozostawać w stanie akceptacji, rozumianej najczęściej jako przyjmowanie tego co przychodzi, czyli swoistej bierności? A może w ogóle nie zawracać sobie głowy gadaniną jakichś dziwacznych joginów?</p>
<p align="justify">Myśl o naukach zdziwaczałych joginów nie opuszczała mnie jednak mimo zawartego w niej absurdu. Co jakiś czas powracała, aż wreszcie w jednym krótkim przebłysku zrozumienia pozwoliła się oswoić, ukazała intrygujący i swoisty sens, oto on.</p>
<p align="justify">Jak wspomniałem wcześniej, istota problemu z wyrażaniem siebie najczęściej polega na tym, że nauczyliśmy się uzewnętrzniać nasze reakcje w ramach pewnego zestawu zachowań. Przykładowo, gdy wzbiera w nas gniew, albo okazujemy go pod postacią złości, albo tłumimy. Nauki Dzogczen mówią o doświadczaniu wszystkiego z pełną świadomością. Czy można w tym odnaleźć sposób na wyzwolenie się z zaprogramowanych mechanizmów i zrzucić choć na chwilę tożsamość robota? Wyobraź sobie taką sytuację. Odczuwasz gniew, doświadczasz w pełni świadomie jak przejawia się w Twoim ciele, czujesz jak wzbiera i zmierza do wybuchu. I w tym właśnie momencie zamiast eksplodować, albo tłumić robisz coś kompletnie niezwykłego, co sprawia, że energia złości rozprzestrzenia się po całym Twoim organizmie, rozchodzi się i rozpływa. Niczego nie tłumisz, z niczym nie walczysz, niczego nie przekształcasz. Bawisz się sobą, eksperymentujesz z własnym doświadczeniem, poszukujesz nowych form wyrazu dla tego, czego doświadczasz. Niektórzy tak zwani szaleni jogini w takiej sytuacji zaczynali na przykład wykonywać ekstatyczny taniec.</p>
<p align="justify">W tych niezwykłych zachowaniach, w przekraczaniu granic wyznaczonych przez ego wciąż można odnajdywać nowe możliwości wyrażania siebie. Taka właśnie eksploracja wewnętrznej przestrzeni doświadczenia jawi mi się jako sztuka poszerzania świadomości, sztuka życia, które wymyka się rutynie. Początkowo takie eksperymenty mogą wydawać się nieco sztuczne a osobliwe wyrażanie swoich reakcji dziwaczne. Przypomina to trochę naukę jazdy samochodem. Gdy ją rozpoczynamy nasza niezdarność wydaje się irytująca. Dlaczego? Gdyż musimy porzucić dobrze nam znany schemat koncentracji uwagi i nauczyć się kompletnie nowych zachowań. Z czasem dochodzimy do coraz większej perfekcji. Jadąc możemy rozmawiać z siedzącą obok nas osobą, słuchać radia i cieszyć się mocą silnika. Gdy porzucamy schematy okazywania gniewu, radości, irytacji, euforii, spokoju, czy frustracji być może stajemy się mniej przewidywalni. Jeśli czynimy to jednak z pełniejszą świadomością, zdając sobie sprawę co się w nas dzieje, stajemy się jak bóstwo o tysiącu oczu, setce rąk i piętnastu głowach wciąż tworzące nową <strong>tożsamość</strong>. To właśnie jawi mi się jako praktyka bez praktyki, gdy samo życie, każda powstająca sytuacja może stać się okazją do rozwoju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/tozsamosc-eksperymentujaca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W umyśle wiedźmina</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/w-umysle-wiedzmina/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/w-umysle-wiedzmina/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jan 2009 14:20:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Psychoszamanizm]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Tarot]]></category>
		<category><![CDATA[Umysł]]></category>
		<category><![CDATA[Wróżby]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/w-umysle-wiedzmina/</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj przyszła do mnie znajoma. Stoi przed ważną decyzją życiową i poprosiła mnie o postawienie kart. W trakcie wróżby wywiązała się między nami ciekawa dyskusja dotycząca tego, co w zasadzie oznacza szersza świadomość. Problem, przed którym stanęła w jakiś niesamowity sposób dotykał pytania ile jest w nas robota a ile anioła? Codzienność większości z nas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-68" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="w_umysle_wiedzmina" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/01/w_umysle_wiedzmina.jpg" alt="w_umysle_wiedzmina" />Wczoraj przyszła do mnie znajoma. Stoi przed ważną decyzją życiową i poprosiła mnie o postawienie kart. W trakcie <strong>wróżby</strong> wywiązała się między nami ciekawa dyskusja dotycząca tego, co w zasadzie oznacza szersza <strong>świadomość</strong>. Problem, przed którym stanęła w jakiś niesamowity sposób dotykał pytania ile jest w nas robota a ile anioła? Codzienność większości z nas narzuca sporo automatyzmu. Gdy przyjrzeć się rytuałom dnia codziennego, można zauważyć, że w pewnym sensie stanowią coś na kształt klatki, która wyznacza granice naszej wolności. Wykonywanie podobnych czynności, pełnienie tych samych ról, czytanie określonej prasy, rozmowy w kręgu starych znajomych, życiowe plany, pragnienia, lęki i obawy wydają się powtarzać niczym mantra, magiczne zaklęcie, codziennie na nowo odtwarzające granice naszej tożsamości. Im bardziej zagłębialiśmy się w rozkład tym mocniej docierało do nas sedno przesłania, które niósł. Wyłaniająca się odpowiedź była niczym złośliwy chochlik mówiący: “hej, przyjaciele, w tej sytuacji wszystkie drogi i tak prowadzą w to samo miejsce, tylko tracicie czas na rozważanie którędy pójść”. Gdy tak patrzyłem w kolorowe obrazki kart <strong>Tarota</strong>, nagle przeniknęła mnie myśl, że cała ta sytuacja zdaje się być równie pokręcona jak medytacja nad koanami zen. W mojej głowie zaświtało pytanie, jaki przekaz zawierają cytowane czasem stwierdzenia, przypisywane, lub rzeczywiście wypowiedziane przez mistyków różnych tradycji, jak choćby dobrze znane w zachodniej kulturze: “aby wejść do królestwa niebieskiego trzeba być jak dziecko”. Co to w zasadzie może oznaczać?</p>
<div><span id="more-69"></span></div>
<p align="justify">Nagle zdałem sobie sprawę, wręcz fizycznie doświadczyłem tego, jak bardzo to, co określamy jako nasze “Ja” usztywnia doświadczanie życia. Ja jestem &#8211; i tu z reguły pojawia się cała litania mniejszych, lub większych iluzji. Jestem ojcem, matką, kochankiem, kochanką, pracownikiem, człowiekiem biznesu, draniem, porządnym człowiekiem. On, ona jest &#8211; i znowu, kolejna litania fantazji, życzeń, roszczeń, lęków, nadziei, prób kontroli i innych tym podobnych, wielobarwnych ram, ramek i rameczek. Jakąkolwiek drogą pójdziemy, klatka, którą kochamy wydaje się być jak magiczny rydwan, który zawsze prowadzi nas w to samo miejsce, do krainy, w której zlepiona z imaginacji <strong>tożsamość</strong> może odnaleźć samą siebie i powiedzieć: “jestem bezpieczna, jestem w domu, jestem sobą”.</p>
<p align="justify">Bądź jak dziecko, gdy jesteś wśród dzieci, bądź biznesmenem, gdy robisz interesy, bądź cudownym, nieokiełznanym kochankiem, gdy dotykasz ukochanej kobiety, bądź magiem, gdy wypowiadasz zaklęcie, bądź wiedźminem, gdy wróżysz. Jakże prosto to napisać i jak trudno wykonać. Gdy opuszczamy sanktuarium bycia sobą, dotykamy większej wolności, odkrywamy nowe kapliczki, świątynie i pałacyki, w których możemy doświadczać znacznie więcej, znacznie bardziej intensywnie. Udając się w tę podróż, po niekończącym się oceanie świadomości warto jednak pamiętać, że bezkresna przestrzeń wolności może wypełnić się w równej mierze ekstazą, mrokiem, światłem, szaleństwem i przejrzystością.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/w-umysle-wiedzmina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lustro umysłu</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/lustro-umyslu/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/lustro-umyslu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Dec 2008 21:32:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Psychoszamanizm]]></category>
		<category><![CDATA[Motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Umysł]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/?p=28</guid>
		<description><![CDATA[W mojej pamięci rozbrzmiewa czasami echo pewnej śmiesznej historyjki, w której emerytowany amerykański biznesmen rozmawia z meksykańskim rybakiem. Zdarzenie ma miejsce w Meksyku, gdzie ów przedsiębiorca spędza urlop, leniwie wylegując się na plaży i obserwując poczynania tubylczej ludności. Jego uwagę przykuwa człowiek, który po wykonaniu niewielkiej pracy udaje się na odpoczynek. Zaintrygowany biznesmen podchodzi do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-30" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="lustro_umyslu" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2008/12/lustro_umyslu.jpg" alt="lustro_umyslu" />W mojej pamięci rozbrzmiewa czasami echo pewnej śmiesznej historyjki, w której emerytowany amerykański biznesmen rozmawia z meksykańskim rybakiem. Zdarzenie ma miejsce w Meksyku, gdzie ów przedsiębiorca spędza urlop, leniwie wylegując się na plaży i obserwując poczynania tubylczej ludności. Jego uwagę przykuwa człowiek, który po wykonaniu niewielkiej pracy udaje się na odpoczynek. Zaintrygowany biznesmen podchodzi do rybaka i pyta: “jak leci”?. Tamten z uśmiechem na twarzy odpowiada, że całkiem nieźle. “Właśnie złowiłem kilka ryb i idę na sjestę”. W umyśle biznesmena pojawia się odruch współczucia. “Biedny człowiek”, myśli sobie. Mało pracuje, nic nie posiada, trzeba by mu pomóc. W trosce o los rybaka a może z obawy przed wyrzutami sumienia, albo z zupełnie innego, nieznanego mi powodu zaczyna klarować rybakowi, że gdyby popracował trochę więcej to, zgromadziłby większą ilość pieniędzy. W efekcie mógłby kupić kolejną łódź, łowić jeszcze więcej ryb i jeszcze więcej zarabiać.</p>
<div><span id="more-28"></span></div>
<p align="justify">Zaintrygowany rybak pyta: “i co dalej”? Biznesmen rozpościera przed wieśniakiem kolejne wizje, ukazując jak pracując coraz więcej mógłby zatrudnić kilku ludzi i jeszcze więcej sprzedawać. Rybak znowu pyta: “i co dalej”? Przedsiębiorca snując kolejne wizje mówi o coraz większym wzroście biznesu rybaka, aż do wprowadzenia go na giełdę i czerpania udziałów rentierskich. Zdumiony rybak znowu pyta: “i co dalej”?. Biznesmen odpowiada: “Jak już zostaniesz rentierem będziesz mógł tak jak ja teraz wylegiwać się na plaży, będziesz miał dużo czasu na spotkania towarzyskie i rozmowy z napotkanymi nieznajomymi.” Na to zdumiony rybak odpowiada: “No tak, tylko po co harować przez dwadzieścia lat albo i dłużej tylko po to, żeby osiągnąć dokładnie to co mam właśnie w tym momencie.”</p>
<p align="justify">Gdy usłyszałem tę opowiastkę po raz pierwszy wybuchłem gromkim śmiechem. “Święta prawda”, pomyślałem sobie. Po chwili mój umysł wypełniły jednak pewne wątpliwości. Z punktu widzenia indywidualnego interesu rybaka może i wszystko jest ok, ale przecież, gdybyśmy wszyscy myśleli w ten sposób co stałoby się ze społecznym postępem, rozwojem technologii i wiedzy? Taka postawa z pewnością nie byłaby wspierająca.</p>
<p align="justify">Dokładnie w tym punkcie rozważań rodzi się pewne intrygujące spostrzeżenie. Na ile w naszych działaniach, planach życiowych i marzeniach stajemy się głęboko świadomi swojej prawdziwej motywacji? Czym owa <strong>motywacja</strong> wydaje się być? Ile jest w nas wolności a ile automatyzmu? Na ile, pozostając nieświadomi poddajemy się społecznej presji? Co tak naprawdę znaczy być bardziej świadomym?</p>
<p align="justify">Intrygująca odpowiedź na tak postawione pytanie zdaje się wyzierać z rozmaitych opowieści przedstawianych w koanach Zen, naukach Dzogczen, czy szamańskich historiach. Wbrew pozorom świadomość nie jawi się tam jako jakiś metafizyczny byt, choć czasami bywa tak postrzegana w różnych interpretacjach. <strong>Świadomość</strong> to po prostu zdawanie sobie sprawy z tego co jest, takie jakie jest.</p>
<p align="justify">Gdy choć na chwilę uda się nam przerwać wewnętrzny dialog i zastąpić go szczerą refleksją dotykamy tego kim jesteśmy. Nieskazitelna, pozbawiona mechanizmów obronnych autorefleksja staje się lustrem, w którym możemy postrzegać <strong>umysł</strong> &#8211; dziwaczny software snujący opowieści o szaleństwie, miłości, prawdzie, lęku, nienawiści, wolności, niewoli i wyzwoleniu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/lustro-umyslu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W poszukiwaniu motywacji</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/w-poszukiwaniu-motywacji/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/w-poszukiwaniu-motywacji/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Dec 2008 21:12:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Psychoszamanizm]]></category>
		<category><![CDATA[Motywacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/w-poszukiwaniu-motywacji/</guid>
		<description><![CDATA[Wyobraź sobie taką oto sytuację. Wstajesz rano, patrzysz w niebo a przepływające po nim chmury stają się dobrym duchem tego poranka. Ich kształt, kierunek poruszania się, kolorystyka sprawiają, że Twój wewnętrzny potok myśli ustępuje miejsca nowemu, nieznanemu uczuciu. Koncentracja na problemach, zadaniach do wykonania, obawach i nadziejach rozpływa się. Po prostu doświadczasz przepływających chmur i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignnone size-full wp-image-24" title="w_poszukiwaniu_motywacji" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2008/12/w_poszukiwaniu_motywacji.jpg" alt="w_poszukiwaniu_motywacji" width="530" height="150" /></p>
<p align="justify">Wyobraź sobie taką oto sytuację. Wstajesz rano, patrzysz w niebo a przepływające po nim chmury stają się dobrym duchem tego poranka. Ich kształt, kierunek poruszania się, kolorystyka sprawiają, że Twój wewnętrzny potok myśli ustępuje miejsca nowemu, nieznanemu uczuciu. <strong>Koncentracja</strong> na problemach, zadaniach do wykonania, obawach i nadziejach rozpływa się. Po prostu doświadczasz przepływających chmur i czujesz jak z głębi ciebie wydobywa się odpowiedź, która wskazuje na to czym naprawdę dziś warto się zająć.</p>
<p align="justify">Odnosząc się do powyższego opisu z punktu widzenia obowiązujących w naszej współczesnej kulturze standardów nasuwa się podejrzenie, że autor albo zwariował, albo jest kompletnie oderwany od rzeczywistości. Trzeba być przecież realistą, trzeba wiedzieć czego się chce, trzeba mieć plan, trzeba być dobrze zorganizowanym, konsekwentnym i nastawionym na <strong>sukces</strong>, aby do czegoś dojść. Zgadzam się z tymi stwierdzeniami. To wszystko prawda, ale czy cała?</p>
<div><span id="more-22"></span></div>
<p align="justify">Mówiąc o skutecznym osiąganiu celów i budowaniu motywacji często mamy na myśli metody programowania zachowań, które podniosą naszą wydajność i sprawią, że łatwiej nam będzie “nakręcić się” na sukces. Wieloletnie doświadczenie w biznesie doprowadziło mnie do przekonania, że takie techniczne spojrzenie na problematykę motywacji jest bardzo płytkie a jego skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Pracownicy poddani swoistemu praniu mózgu poprzez “nakręcanie na sukces” koncentrują ogromne pokłady energii na osiąganiu coraz lepszych wyników. Słowo wynik jest tu swoistym kluczem, magiczną formułą, która szeroko otwiera drzwi do kariery. W całej tej bieganinie znika gdzieś człowiek jako podmiot działań, sukcesu i wyniku, stając się zasobem ludzkim.</p>
<p align="justify">Wtłoczeni w ramy społecznych, osobistych i kulturowych powinności pełnimy wiele różnych ról, starając się godzić często przeciwstawne oczekiwania. Czasem trudno także zapobiec przenoszeniu wzorów zachowań z jednego obszaru życia w inny. Motywowany na sukces handlowiec “sprzedaje” więc pomysł na weekend swojej żonie a spędzający w pracy 12 godzin menedżer może próbować zarządzać swoją rodziną jak zespołem w firmie. Modne dziś metody i techniki wywierania wpływu ukazują międzyludzkie relacje jako wzajemną grę interesów, co jest oczywiście prawdą, ale czy całą?</p>
<p align="justify">W swojej praktyce zawodowej wielokrotnie spotykałem się z ludźmi, którzy mimo dobrze postawionych celów, właściwej organizacji czasu i przychylnego środowiska w pracy nie byli w stanie osiągnąć wyników, które uznawali za realistyczne. Gdzieś po drodze gasła motywacja. Kolejne szkolenia motywacyjne pozwalały odzyskać rytm na krótki czas, po czym znowu coś szło nie tak. Głębsza analiza tych sytuacji wykazała pewien wspólny rys, którego cechą charakterystyczną jest to, iż osoby te dały się wmanipulować w coś co nazywam korporacyjnymi standardami motywacji.</p>
<p align="justify">Kultury organizacyjne, zwłaszcza w dużych firmach starają się kształtować pracownika między innymi poprzez ukazywanie “właściwego” stylu życia. Dotyczy to nie tylko relacji w czasie pracy, ale także w obszarze życia prywatnego. To co jest trendy nie zawsze jednak tworzy harmonię z duchem ukrytym w osobistym procesie rozwoju każdego z nas. Odkrywanie tego ducha, budzenie jego możliwości to fascynująca przygoda, która prowadzi nas do odkrycia głębokiej motywacji związanej z całym naszym życiem.</p>
<p align="justify">Budowanie głębokiej harmonii ze sobą samym i otaczającym nas światem nie jest ani bierną akceptacją tego co się wydarza, ani walką. Sztuka ta polega na umiejętności dostrzegania sprzyjających okoliczności i wykorzystania płynącej z nich siły. Jej fundamentem jest znana między innymi z taoistycznej filozofii zasada działania bez wysiłku. Brak wysiłku nie jest jednak związany z nic nie robieniem. Jego istota polega na robieniu tego co staje się dla nas autentycznym, niewymuszonym, spontanicznym źródłem wewnętrznej mocy. Czy powinniśmy w takim razie poszukiwać tego co jest naszym źródłem siły? Na tak zadane pytanie odpowiem, że nie. Sztuka ta nie polega na poszukiwaniu tego co jest źródłem mocy, ale tego co staje się nim z każdym naszym oddechem. Problem z utrzymaniem motywacji często polega na tym, że próbujemy za wszelką cenę trzymać się tego co wcześniej postanowiliśmy uznać za czynniki motywujące.</p>
<p align="justify">Prawdziwa, głęboka <strong>motywacja</strong> pojawia się spontanicznie jako doświadczenie wewnętrznej spójności i mocy, gdy wchodząc z odwagą w nieznane, potrafimy dostrzec istotę naszego wewnętrznego procesu rozwoju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/psychoszamanizm/w-poszukiwaniu-motywacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  pozamatrix.pl/category/psychoszamanizm/feed/ ) in 0.36488 seconds, on Jul 30th, 2010 at 5:53 pm UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Jul 30th, 2010 at 6:53 pm UTC -->