<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Jacentego &#187; Polityka</title>
	<atom:link href="http://pozamatrix.pl/category/polityka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pozamatrix.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 May 2010 19:25:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Piękne, głębokie i mądre słowa</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/polityka/piekne-glebokie-i-madre-slowa/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/polityka/piekne-glebokie-i-madre-slowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 19:25:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pozamatrix.pl/?p=611</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="640" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/rjfUm6mbBv4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="640" height="385" src="http://www.youtube.com/v/rjfUm6mbBv4&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/polityka/piekne-glebokie-i-madre-slowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego wolę PiS?</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/polityka/dlaczego-wole-pis/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/polityka/dlaczego-wole-pis/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Apr 2010 08:56:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pozamatrix.pl/?p=593</guid>
		<description><![CDATA[Kontynuując wątek z poprzedniego postu postanowiłem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wolę PiS. Moje poglądy w bardzo wielu kwestiach społecznych można zaliczyć do mocno liberalnych a jednak zdecydowanie wolę PiS, mimo iż zachowuje on w tych sferach konserwatywne stanowisko. Powody mojej sympatii wynikają ze sposobu w jaki patrzę na Państwo. Uważam, że różnorodność, w której buduje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2010/04/trzecia_rp.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-599" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="trzecia_rp" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2010/04/trzecia_rp.jpg" alt="" width="250" height="196" /></a>Kontynuując wątek z poprzedniego postu postanowiłem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wolę PiS. Moje poglądy w bardzo wielu kwestiach społecznych można zaliczyć do mocno liberalnych a jednak zdecydowanie wolę PiS, mimo iż zachowuje on w tych sferach konserwatywne stanowisko. Powody mojej sympatii wynikają ze sposobu w jaki patrzę na Państwo. Uważam, że różnorodność, w której buduje się przestrzeń dla poszanowania odrębności to mądry i sensowny kierunek rozwoju współczesnych cywilizacji. Próba sprowadzenia wszystkich do wspólnego mianownika i zacieranie różnic kulturowych to koszmarna praktyka. Do innych, absurdalnych poczynań zaliczam zabiegi mające na celu wyśmiewanie tradycji, szydzenie z patriotyzmu i indoktrynację polegającą na lansowaniu postaw niewolniczo &#8211; poddańczych. Tak zwane autorytety, zwłaszcza te z Gazety Wyborczej oraz telewizji TVN usilnie wmawiają naszemu społeczeństwu, że przynależność do Wspólnoty Europejskiej w głównej mierze powinna polegać na przejmowaniu dobrych wzorców. Kraje starej Unii mają przecież dłuższe tradycje wolnorynkowe, bardziej rozwiniętą demokrację i ogólnie rzecz biorąc powinny stanowić wzór do naśladowania. Siedźmy cicho i cieszmy się, że nas przyjęli. Nie wychylajmy się bo utrą nam nosa. Budujmy pozytywne stosunki z naszym Wielkim Wschodnim Sąsiadem na jego warunkach i pod jego dyktando. Wymachiwanie szabelką zawsze przecież odbijało się nam czkawką. Tak zwane autorytety mędrkują na temat naszych straszliwych narodowych wad i nieumiejętności racjonalnego myślenia. Ubolewają nad zapóźnieniem naszego kraju, nad prowincjonalnym, śmiesznym, romantycznym patriotyzmem, wrzucając przy tym jakiś cytacik z tego czy innego filozofa. Nie mówię, że należy wszystko odrzucać i nie czerpać z dobrych wzorców. Trzeba jednak zachować szacunek do samego siebie. Rozsądek podpowiada, że należałoby raczej przemyśleć w jaki sposób można zaimplementować pewne wzorce do własnej kultury. Niestety tak zwane &#8222;patrzenie w przyszłość&#8221; przejawia się przede wszystkim jako udział w wyścigu szczurów, napychanie kieszeni i długie spacery po Wielkich Centrach Handlowych. Oświeceni Mędrcy przebąkując o nowoczesnym polityku, który godnie potrafi reprezentować kraj powtarzają niczym mantrę: musi znać języki obce, musi dobrze wyglądać. Niesamowite wymagania, prawda? Zapytałem swego czasu jednego z takich mędrców jakimi językami obcymi posługują się Gordon Brown, czy Nicolas Sarkozy? I co usłyszałem w odpowiedzi? No wiesz, ale to są prezydenci bardzo znaczących krajów. O zgrozo, nasi politycy muszą pilnie uczyć się angielskiego, żeby nie przynosić nam wstydu. Zastanawiam się, gdzie ja żyje? Nie neguję potrzeby znajomości języków obcych. Uważam nawet, że urzędnicy średniego szczebla, operacyjnie odpowiedzialni za kontakty międzynarodowe powinni je doskonale znać, ale czy musi znać je Prezydent? Dlaczego zatem wolę PiS? Otóż bez liberalizacji ustawy antyaborcyjnej to Państwo zapewne przetrwa, bez Prezydenta władającego biegle angielskim także. Obawiam się jednak, że opierając się o klasę polityczną dla, której liczą się wyłącznie słupki poparcia, stołki i kasa, Polska może zostać kompletnie zmarginalizowana. Zastanawiam się dlaczego Mędrcy z Gazety Wyborczej pałają tak wielką niechęcią do polityki historycznej PiS-u. Wylewają morze miałkiego pustosłowia, w którym straszą uwstecznieniem. Czy pamięć to coś złego Panie Michnik? Sensownie budować przyszłość można jedynie w oparciu a dobrą znajomość przeszłości i rzetelne analizy błędów. Bez przeszłości nie ma przyszłości. Tak, do was mówię panie i panowie z Panteonu Wielkich Autorytetów III RP.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/polityka/dlaczego-wole-pis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jedynie słuszna droga towarzysze&#8230;</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/polityka/jedynie-sluszna-droga-towarzysze/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/polityka/jedynie-sluszna-droga-towarzysze/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Apr 2010 22:55:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pozamatrix.pl/?p=582</guid>
		<description><![CDATA[Moje mocno emocjonalne reakcje na katastrofę pod Smoleńskiem oraz idące za nimi posty na blogu, w których odnoszę się do osoby tragicznie zmarłego Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki, wprawiły w zdumienie niektórych moich znajomych. Na przestrzeni kilku ostatnich lat niezbyt dużo mówiłem o polityce, toteż moje poglądy w tej kwestii nie wzbudzały zainteresowania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2010/04/towarzysze.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-586" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="towarzysze" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2010/04/towarzysze.jpg" alt="" width="250" height="171" /></a>Moje mocno emocjonalne reakcje na katastrofę pod Smoleńskiem oraz idące za nimi posty na blogu, w których odnoszę się do osoby tragicznie zmarłego Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki, wprawiły w zdumienie niektórych moich znajomych. Na przestrzeni kilku ostatnich lat niezbyt dużo mówiłem o polityce, toteż moje poglądy w tej kwestii nie wzbudzały zainteresowania wśród znacznej grupy osób, z którymi utrzymuję kontakty. W ostatnim czasie z przerażeniem odkryli oni, że należę do zwolenników tragicznie zmarłego Prezydenta. Odkryciu temu towarzyszył jęk politowania i wielkie zdumienie a czasem nawet osłupienie. Wydarzenia te spowodowały iż w przestrzeni mojego osobistego życia przejawił się cud. Tak, cud &#8211; nie żartuję. Cuda jak widać się zdarzają. Otóż z człowieka inteligentnego, za którego wielu mnie uważało, nagle stałem się wybrakowanym półinteligentem, zwolennikiem awanturnictwa politycznego, nacjonalizmu, patriotycznej histerii oraz w co, niektórzy zaczęli wierzyć &#8211; skrytym miłośnikiem radia Maryja, telewizji Trwam i ojca Tadeusza Rydzyka. Dlaczego? Proste jak budowa cepa, człowiek inteligentny, rozumiejący wyzwania nowoczesnego społeczeństwa, patrzący w przyszłość, znający się na gospodarce, racjonalnie i rozsądnie myślący popiera Platformę Obywatelską z jej światłymi przywódcami w osobach Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego. W najgorszym wypadku może okazywać sympatię światłej, nowoczesnej lewicy. Tak, to przecież jedyna słuszna droga. Mędrcy i misjonarze Narodu Polskiego skupieni wokół Gazety Wyborczej dawno już ustalili, co należy uznać za postawę godną człowieka mądrego. W poście &#8222;Psychodeliczne fobie&#8221;, który opublikowałem swego czasu na tym blogu (ojciec Rydzyk z pewnością by mnie za niego pochwalił w swoim radiu i zaprosił do telewizji Trwam) wspominałem o pewnym banerze wiszącym w latach osiemdziesiątych nad Zakopianką. Odnoszę wrażenie, że jego złowrogie przesłanie powraca. Tym razem jednak przyjęło postać Wielkich Autorytetów, których przesłanie dociera do nas niczym głos Pański. Niebiosa, z których rozbrzmiewa to Gazeta Wyborcza oraz telewizja TVN. Światła, przewodnia siła Narodu, skupiona wokół Wielkich Mędrców spod znaku Adama Michnika i Lecha Wałęsy, wskazuje nam wszystkim jedynie słuszny kierunek. Drogi odwrotu od socjalizmu nie ma, mawiał gen. Wojciech Jaruzelski. Parafrazując to jakże wymowne stwierdzenie ciśnie mi się na usta &#8211; drogi odwrotu od propagandy rodem z PRL-u nie ma. Tak przynajmniej chcieliby widzieć rzeczywistość co niektórzy miłośnicy jedynej, słusznej drogi, którą winien kroczyć odpowiedzialny, inteligentny, nowocześnie myślący CZŁONEK <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  naszego społeczeństwa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/polityka/jedynie-sluszna-droga-towarzysze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Psychodeliczne fobie</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/psychodeliczne-fobie/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/psychodeliczne-fobie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Feb 2009 09:21:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Barwy życia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura i Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Mistycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/psychodeliczne-fobie/</guid>
		<description><![CDATA[Dorastałem w czasach upadającego komunizmu. O narkomanii mówiło się wówczas co nieco na organizowanych sporadycznie szkolnych pogawędkach z psychologiem. Gdy wracam pamięcią do tamtych lat, odnoszę wrażenie, że kwestie te stanowiły coś w rodzaju marginesu, istniejącego, ale nie mającego znaczenia społecznej epidemii. Nie mogło być przecież inaczej. Kraj kroczący jedynie słuszna drogą, wytyczoną przez zdobycze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-257" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="psychodeliczne_fobie" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/02/psychodeliczne_fobie.jpg" alt="psychodeliczne_fobie" />Dorastałem w czasach upadającego komunizmu. O narkomanii mówiło się wówczas co nieco na organizowanych sporadycznie szkolnych pogawędkach z psychologiem. Gdy wracam pamięcią do tamtych lat, odnoszę wrażenie, że kwestie te stanowiły coś w rodzaju marginesu, istniejącego, ale nie mającego znaczenia społecznej epidemii. Nie mogło być przecież inaczej. Kraj kroczący jedynie słuszna drogą, wytyczoną przez zdobycze marksizmu &#8211; leninizmu nie mógł być przecież przesiąknięty imperialistyczną zgnilizną pochodzącą z zachodu. Partia wytyczała kierunek a milicja obywatelska pacyfikowała wszelakie marginesy, od antypaństwowej opozycji, po <strong>narkomanów</strong> i chuliganów. W mojej pamięci zachował się wielki baner, który wisiał nad Zakopianką przy wjeździe do Krakowa: “Z Partią w XXI Wiek”. Na szczęście, przynajmniej w moim odczuciu, złowroga groźba ziejąca z tego banera, pozostała jedynie niespełnionym marzeniem totalitarnego aparatu władzy.</p>
<div><span id="more-258"></span></div>
<p align="justify">Moje zainteresowania duchowością i <strong>mistycyzmem</strong> sięgają czasów szkoły średniej. Wówczas to na dobre zapłonął we mnie duch, który pchnął mnie ku poszukiwaniu odpowiedzi na ważne egzystencjalne pytania. To wtedy zacząłem masowo czytać, dostępne jedynie poprzez giełdy książkowe i dystrybuowane dzięki spekulantom książki z dziedziny psychologii, religii i filozofii. Oficjalny obieg księgarski zapewniał bowiem przede wszystkim dostęp do wiecznie żywych dzieł samego Włodzimierza Ilicza Lenina.</p>
<p align="justify">Gdy w 1989 roku przyszły zmiany i komunistyczny aparat się posypał, miałem 20 lat i rozpoczynałem studia. Zdawałem na psychologię, ale ponieważ brakło mi trzech punktów, znalazłem się tuż pod magiczną kreską oznaczającą podział pomiędzy przyjętymi i odrzuconymi. Rozglądnąłem się wokoło i dostrzegłem wolne miejsca na socjologii. Ponieważ egzaminy miałem zdane pozytywnie, udałem się do tamtejszego instytutu i zostałem studentem. Dziś, gdy patrzę z perspektywy bardzo się cieszę, że tak się stało, ponieważ socjologia to fascynująca dziedzina. W tamtych czasach nie cieszyła się ona jednak tak wielkim powodzeniem jak dziś, gdyż nazwa tej dyscypliny kojarzyła się wielu ludziom z socjalizmem.</p>
<p align="justify">Czasy powoli się zmieniały. Studiowałem a dostęp do wiedzy stał się swobodny. Rynek wydawniczy po czterdziestu czterech latach PRL odżył i pojawiło się mnóstwo ciekawych pozycji. Chłonąłem je jedna za drugą. Stopniowo zmieniało się także nastawienie do narkomanii. W kapitalizmie stała się ona jednym z ważnych tematów medialnych. Pozwalała bowiem tworzyć przerażające programy o ćpunach, przyciągające widza i reklamodawców. Czasy się zmieniły, obraz <strong>ćpuna</strong> pozostawał jednak taki sam. Ćpunem nazywano niebezpiecznego osobnika płci męskiej, lub żeńskiej odurzającego się czym się da i kiedy tylko można, popełniającego przestępstwa, nieobliczalnego w swych czynach oraz stanowiącego zagrożenie dla zdrowej tkanki społecznej.</p>
<p align="justify">Przez ponad trzydzieści lat życia tkwiłem w przekonaniu, że <strong>narkotyki</strong> to jednorodna masa zła. Wiedziałem jedno. Spróbować można wszystkiego, ale nie narkotyków. Prowadzi to bowiem niechybnie do stania się kompletnym degeneratem. Gdy jakiś czas temu zacząłem bliżej przyglądać się problemowi, dostrzegłem coś niebezpiecznie dziwacznego. Narkotyki przestały mi się jawić jako jednorodna masa otumaniaczy, prowadzących do psychicznej i fizycznej degeneracji. Poznając bliżej szamanizm odkryłem ze zdumieniem, że <strong>substancje psychodeliczne</strong> znajdują się w użyciu od dobrych kilkudziesięciu tysięcy lat. Penetrowałem więc temat dalej a moje zdziwienia stawały się coraz większe. Odkryłem, że <strong>substancje zmieniające świadomość</strong> mają różne właściwości. Dowiedziałem się, że niektóre uzależniają fizycznie i wyniszczają organizm, inne natomiast nie wykazują takich właściwości i rozsądnie używane mogą otworzyć przed ludzkim organizmem drzwi do poszerzania percepcji. Zapoznanie się z osiągnięciami Stanislava Grofa w dziedzinie psychoterapeutycznego wykorzystania <strong>LSD</strong> ukazało mi jeszcze jeden bardzo istotny aspekt użycia substancji poszerzających świadomość. Zrozumiałem, że żyjemy w świecie kompletnego absurdu. Każda osoba w naszym społeczeństwie może pójść do sklepu lub kawiarni, zakupić i spożyć dowolną ilość alkoholu. Gdy ktoś jednak wypali skręta <strong>cannabis</strong>, może wylądować za kratkami. Tak więc upajanie się alkoholem i niszczenie organizmu poprzez jego działanie uznawane jest za postępowanie jak najbardziej dozwolone a poszukiwanie doświadczeń psychodelicznych, traktowane jest przez organy państwa jako przestępstwo. No cóż, postrzegam to jako zaprawdę intrygujące podejście w zakresie rozumienia praworządności.</p>
<p align="justify">Osobiście należę do zdecydowanych przeciwników ćpania tak samo, jak należę do zdecydowanych wrogów upijania się. Czy jednak państwo, które nakłada kary na osoby przekraczające drzwi percepcji poprzez wykorzystanie substancji psychoaktywnych można uznać za oazę wolności? W pełni popieram rozwiązania, które zakazują na przykład prowadzenia samochodu pod wpływem używek, bez względu na to, czy mamy tu do czynienia z psychodelikami, czy też alkoholem. Postępowanie takie naraża bowiem innych na niebezpieczeństwo. Czy oznacza to jednak, że prawo ma cechować się bezmyślnym zakazem, którym obłożono wszelkie doświadczenia z psychodelikami?</p>
<p align="justify">Jeśli głębiej zastanowimy się nad stosunkiem kultury do tego problemu, możemy dostrzec wpływy znacznie starszych niż marksistowsko &#8211; leninowski model państwa totalitarnego i chrześcijańska etyka kapitalizmu, wyrażona formułą benedyktyńską: “módl się i pracuj”, do której dodam: “a garb ci sam wyrośnie”. Obsesyjna nienawiść do wszelkiej wolności, w tym wyrażającej się poprzez eksperymenty psychodeliczne, swobody seksualne i prekognicja zdaje się mieć bardzo silne źródło w hebrajskiej Biblii. Bóstwo burzy i wojny, uznawane przez monoteistyczną tradycję za boga jedynego karze wszystkich, którzy poszukują odpowiedzi gdziekolwiek indziej, niż w ustanowionym przez niego prawie. Wpływ tych idei na rozwój zachodniej cywilizacji zdaje się nieść ze sobą obsesyjną podejrzliwość wobec wszystkiego, co wykracza poza biblijne ramy, ukazujące “jedyną prawdę”.</p>
<p align="justify">Narkomani uciekający przed społeczeństwem w nałóg budzą we mnie refleksję i współczucie. Szkoda, że tak wielu ludzi umrze, lub popełni przestępstwa za sprawą substancji odurzających. Z drugiej jednak strony system społeczny, który ukazuje wszelkie psychodeliczne poszukiwania jako zło, budzi we mnie gniew. Psychodeliczna podróż nie powinna być traktowana jak przestępstwo. Potrzebujemy psychodelicznej kultury, tak samo jak potrzebujemy kultury spożywania alkoholu. Prawdziwie dojrzały system społeczny powinien starać się uczyć i ukazywać dobre wzorce a nie tworzyć bezmyślne, nacechowane lękiem i kłamstwem systemy zakazów i kar.</p>
<p align="justify">Mimo głębokiego zainteresowania mistycyzmem, przez wiele lat kompletnie umykał mi ważny aspekt doświadczenia mistycznego. Otwieranie <strong>drzwi percepcji</strong> z użyciem psychodelików jawiło mi się jako narkomania i poszukiwanie niezdrowych wrażeń. Rozpływałem się natomiast w zachwycie nad mistykami, którzy w swej “świętości” doświadczali kontaktu z nieznanym i niezwykłym obszarem transpersonalnym. Gdy bliżej się temu przyjrzałem, ukazał mi się nieco bardziej złożony obraz. Bardzo wielu świętych dochodziło do swych wizji poprzez lata wyczerpujących praktyk. Doświadczenia te powstawały bardzo często jako wynik długotrwałych postów, biczowania, leżenia krzyżem, zamykania się w trumnie, absolutnej abstynencji seksualnej, czy trwających całymi dniami i nocami modłów, śpiewów, mantr i inwokacji. W moim umyśle widniał zatem podział na dobrą i złą mistykę. Ta zła, niegodna prawdziwie uduchowionego człowieka, stanowiąca drogę na skróty, wiodła przez psychodeliczne substancje. Ta dobra jawiła się jako wyczerpujący do granic wytrzymałości trening organizmu. W taki właśnie sposób problem ten ukazuje najczęściej “oficjalna” kultura, mająca swe korzenie w monoteistycznym szaleństwie, które kilka tysięcy lat temu przejawiło się na Bliskim Wschodzie. Dziś patrzę na to zagadnienie z nowej perspektywy. Nie dzielę doświadczenia transpersonalnego według schematu, który opiera się na psychodelicznej fobii.</p>
<p align="justify"><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4992077.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1_80708_4992077.html?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">Na koniec odsyłam was, drodzy czytelnicy mojego bloga do ciekawego artykułu, ukazującego hipotezę przedstawioną przez izraelskiego naukowca, profesora Benny-a Sharon-a z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Czy Biblijni Żydzi zmierzający do Ziemi Obiecanej mogli mieć narkotyczne wizje wywołane przez halucynogenną roślinę?</span></em></a></p>
<h3>Zapraszam do udziału w sondzie</h3>
<p align="justify"><em>[poll id="2"]</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/w-sieci-absurdu/psychodeliczne-fobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  pozamatrix.pl/category/polityka/feed/ ) in 0.37122 seconds, on Jul 30th, 2010 at 6:01 pm UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Jul 30th, 2010 at 7:01 pm UTC -->