<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Jacentego &#187; Filozofia</title>
	<atom:link href="http://pozamatrix.pl/category/filozofia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pozamatrix.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 09 May 2010 19:25:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Wszechświat miłości ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 12:40:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[New Age]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pozamatrix.pl/?p=499</guid>
		<description><![CDATA[O Wszechświecie Idei na tym blogu już pisałem. Darzę go sympatią i uwielbiam zgłębiać jego zakamarki. Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o Wszechświat Miłości, toteż postanowiłem poruszyć ten temat. Główne slogany marketingowe, które przemawiają do nas z obozu New Age głoszą, że: &#8222;Wszechświat cię kocha&#8221;, &#8222;Bóg cię kocha&#8221;, &#8222;Wszechświat to cudowne miejsce, pełne obfitości, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-504" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="wszechswiat_milosci" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/10/wszechswiat_milosci.jpg" alt="wszechswiat_milosci" width="250" height="262" />O Wszechświecie Idei na tym blogu już pisałem. Darzę go sympatią i uwielbiam zgłębiać jego zakamarki. Nieco inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o <strong>Wszechświat Miłości</strong>, toteż postanowiłem poruszyć ten temat. Główne slogany marketingowe, które przemawiają do nas z obozu <strong>New Age</strong> głoszą, że: &#8222;Wszechświat cię kocha&#8221;, &#8222;<strong>Bóg</strong> cię kocha&#8221;, &#8222;Wszechświat to cudowne miejsce, pełne obfitości, z którego możesz czerpać do woli&#8221;, &#8222;Bóg jest miłością&#8221;&#8230; Przeróżnych mutacji wymienionych powyżej idei istnieje pewnie tyle, ilu tych, którzy uznają je za prawdziwe i wierzą w ich moc. Jeśli chodzi o mnie, to mimo usilnych prób, które czyniłem, nie udało mi się niestety Wszechświata Miłości nigdzie dostrzec. Być może odpowiada za to jakieś ograniczenie umysłowe, ślepota, zła <strong>karma</strong>, <strong>szatan</strong>, albo co gorsza <strong>przypadek</strong>, który uwarunkował mój mózg <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-499"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Patrząc na wszechświat dostrzegam przede wszystkim bardzo nieprzyjazne życiu środowisko. W skali makrokosmicznej jawi mi się on jako wielka przestrzeń, w której panują skrajnie niskie, lub piekielnie wysokie temperatury a wszędzie dookoła hula sobie wszelakiego rodzaju zabójcze dla żywych organizmów promieniowanie. Jednym słowem przestrzeń kosmiczna to miejsce, w którym życiu, przynajmniej organicznemu, łatwo nie jest <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Gdy przyjmuję perspektywę mikrokosmosu, sprawy mają się równie nieciekawie. Życie organiczne to bezustanna walka o przetrwanie. Organizmy rywalizują o pożywienie, partnerów, terytorium i inne zasoby, oczywiście w zależności od stopnia ich rozwoju. Aby przeżyć trzeba zabijać. To podstawowa prawda, którą warunkuje <strong>łańcuch pokarmowy</strong>, jeden z najbardziej okrutnych i bezwzględnych mechanizmów świata organicznego, jaki znamy. Każda żywa istota musi zjadać inną, aby sama mogła żyć i rozwijać się.</p>
<p style="text-align: justify;">Swego czasu wypowiedziałem twierdzenie, które u ludzi religijnych może wzbudzać wielkie oburzenie. Jeśli za tą koszmarną konstrukcją stoi jakiś osobowy twórca, jak chcą monoteiści, to w moim przekonaniu albo należałoby uznać go za sadystę doskonałego, albo za straszliwego nieudacznika, który stworzył żyjące <strong>piekło</strong>. Jednym słowem postrzegam go jako przerażającego <strong>demiurga</strong>. Zastanawiam się gdzie Chrześcijanie, Muzułmanie i Żydzi dostrzegają geniusz stworzenia. Czy u jego podstaw leży wielki łańcuch pokarmowy? Jedna z niewielu koncepcji, która mimo iż nawiązuje do tradycji religijnej ale jednocześnie potrafi dostrzec w stworzeniu akt dramatu to myśl kabalistów. <strong>Kabała</strong> mówi o akcie Cimcum i wynikłej z niego katastrofie popękanych naczyń. Zainteresowanych szczegółami tej koncepcji zachęcam do pogrzebania w tekstach kabalistycznych. Swoje trzy grosze odnośnie złośliwego, okrutnego i zadufanego w sobie demiurga mają także do powiedzenia gnostycy. Buddyści raczą nas nadzieją o innych światach, nieskażonych karmicznym kołowrotem cierpienia. Współczesna nauka z kolei pozostawia wszystko przypadkowi, swoistemu bogu, którego natura pozostaje niezgłębiona. Odzierając wszystko z choćby najdrobniejszej nadziei na jakiś głębszy sens, nauka ukazuje nam świat w świetle idei doboru naturalnego. I cóż robić? Pozostaje chyba nadal przemierzać <strong>matrix</strong>, spożywając każdego dnia strawę przyrządzoną z przeróżnych organicznych form życia. Być może mózg odżywiony odpowiednią ilością białka znajdzie odpowiedź na pytanie o prawdziwą naturę łańcucha pokarmowego i ukaże mojemu umysłowi meandry Wszechświata Miłości <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/wszechswiat-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>54</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Duchowe przedszkole ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Jul 2009 11:37:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura i Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Ken Wilber]]></category>
		<category><![CDATA[Mistycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/duchowe-przedszkole/</guid>
		<description><![CDATA[Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Już jako nastolatka pochłaniało mnie to bez reszty. W jednym ze swoich poprzednich postów wspominałem o tym, że przez lata doświadczeń przechodziłem poprzez wiele faz fascynacji i zwątpienia. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-328" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px;" title="duchowe_przedszkole" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/07/duchowe_przedszkole.gif" alt="duchowe_przedszkole" width="250" height="180" />Z myślą napisania tego tekstu nosiłem się od kilku tygodni. Zagadnieniami tak zwanego duchowego rozwoju param się od dobrych 25 lat. Już jako nastolatka pochłaniało mnie to bez reszty. W jednym ze swoich poprzednich postów wspominałem o tym, że przez lata doświadczeń przechodziłem poprzez wiele faz fascynacji i zwątpienia. Studiowałem i praktykowałem na różnych duchowych ścieżkach. Chrześcijaństwo, Buddyzm, Kabała, Sufizm, techniki ezoteryczne i magiczne, fascynacja naukowym materializmem i redukcjonizmem, doprowadziły mnie do swoistego punktu omega, czasu wielkiego podsumowania, rozrachunku z tym czego doświadczyłem. Wnioski, które z tego płyną trudno nazwać optymistycznymi.</p>
<div><span id="more-329"></span></div>
<p align="justify">W ostatnich miesiącach poszukując natchnienia przekopałem Internet i półki księgarskie. Przeglądając dziesiątki książek dotyczących duchowości czułem, że ogarnia mnie coraz głębsze zniechęcenie. Wszystkie te dzieła na różne sposoby powtarzają te same komunały. W większości publikacji możemy poczytać o miłości, jedności wszechświata, boskiej opatrzności, groźnych diabelskich wpływach, boskiej miłości i geniuszu wielkich <strong>mistyków</strong>. W zależności od religijnej opcji serwują nam Jezusa, Buddę, Mahometa, moce natury, racjonalizm naukowy, lub kosmitów. Wybór tak wielki, że można doznać zawrotu głowy <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p align="justify">No cóż, przez dobre czterdzieści tysięcy lat rozwoju naszego gatunku tkwimy w duchowym przedszkolu. W tej swoistej piaskownicy budujemy zamki z piasku. <strong>Modły</strong>, <strong>mantry</strong>, <strong>inwokacje</strong>, <strong>ewokacje</strong> i <strong>czytanie pisma</strong> &#8211; oto nasze osiągnięcia w tej materii. Kręcąc się wokół kilku prymitywnych narzędzi rozprawiamy o wielkich duchowych tradycjach ludzkości.</p>
<p align="justify">Kilka lat temu zetknąłem się z integralną koncepcją <strong>Kena Wilbera</strong>. Początkowe studia nad tą ideą sprawiły, że poczułem powiew świeżości. Po głębszych przemyśleniach, mimo mojego dużego uznania dla tej perspektywy, zrozumiałem, że mówienie o integracji wydaje się kompletnie absurdalne. Co mamy integrować? Czy owa integracja ma obejmować kilka prostych sposobów rozumienia duchowości i nauki? Ubogość osiągnięć ludzkości w tym obszarze oceniam jako zastraszającą.</p>
<p align="justify">Mimo iż tekst nie wieje optymizmem, chciałbym na zakończenie ukazać coś pozytywnego. <strong>Świadomość</strong> stagnacji i regresu może nas albo dobijać, albo motywować do działania. Osobiście nie lubię tunelu rzeczywistości określanego mianem “wylewania żali”. Bierzmy się zatem do roboty, aby nadrobić stracone wieki. Może uda nam się przynajmniej zacząć tworzyć alternatywę dla duchowego przedszkola? <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/duchowe-przedszkole/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiara, nadzieja i&#8230; psychologia ewolucyjna ;)</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 19:52:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura i Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[W sieci absurdu ;)]]></category>
		<category><![CDATA[Psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[Redukcjonizm]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/</guid>
		<description><![CDATA[Od jakiegoś czasu dość często zdarza mi się natrafiać na różnego rodzaju artykuły z psychologii ewolucyjnej. Początkowo czytałem je z pewną dozą ciekawości, ale im więcej ich przeglądałem, tym większym zniechęceniem i rozczarowaniem napawało mnie to podejście. W końcu miarka się przebrała co w efekcie skłoniło mnie do napisania tej notki. Aby mniej zorientowanym w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-280" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="wiara_nadzieje_psychologia-ewolucyjna" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/03/wiara_nadzieje_psychologia-ewolucyjna.jpg" alt="wiara_nadzieje_psychologia-ewolucyjna" />Od jakiegoś czasu dość często zdarza mi się natrafiać na różnego rodzaju artykuły z psychologii ewolucyjnej. Początkowo czytałem je z pewną dozą ciekawości, ale im więcej ich przeglądałem, tym większym zniechęceniem i rozczarowaniem napawało mnie to podejście. W końcu miarka się przebrała <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  co w efekcie skłoniło mnie do napisania tej notki.</p>
<p align="justify">Aby mniej zorientowanym w temacie czytelnikom przybliżyć nieco kontekst, na początek odwołam się do definicji psychologii ewolucyjnej. Poniżej cytuję jej fragment. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_ewolucyjna" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_ewolucyjna?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">Z całością można zapoznać się na stronach Wikipedii.</span></em></a></p>
<p align="justify">“<strong>Psychologia ewolucyjna</strong>: jeden z nowszych obszarów badań psychologii, tłumaczący ludzkie zachowania jako wynik ewolucji biologicznej i kulturowej.”</p>
<p align="justify">
<div><span id="more-281"></span></div>
<p align="justify">Pełna definicja tej dyscypliny zdaje się dotykać ważnego aspektu, związanego z mechanizmami dziedziczenia zachowań. Gdy potraktujemy postulaty psychologii ewolucyjnej jako wyjściowe hipotezy badawcze, mające na celu ukazanie pewnej grupy procesów kształtujących rzeczywistość, możemy uzyskać interesującą perspektywę naukową. Niestety większość artykułów, które miałem możliwość przeczytać, wydaje się z podejściem naukowym nie mieć nic wspólnego. Twierdzenia głoszone przez wyznawców tego nurtu, brzmią jak najbardziej oczywiste fakty a nie hipotezy. Rzeczywistość jawi się tu wyłącznie jako wielki trick genów.</p>
<p align="justify"><strong>Mechanizmy genetyczne</strong> z pewnością można uznać za bardzo znaczące w kształtowaniu zachowań. Jednak wiara w to, że są to jedyne znaczące procesy, to w moim odczuciu pseudonaukowy nonsens, kolejna religia wyprodukowana przez panoszący się w nauce obsesyjny <strong>redukcjonizm</strong>. Ciasne perspektywy badawcze, które przyjmują psychologowie ewolucyjni, tworzą raczej swoistą mitologię a z pogłębianiem obrazu rzeczywistości zdają się mieć niestety niewiele wspólnego. Na badania te przeznacza się jednak spore fundusze a stojących za nimi wiernych zalicza się często do elity naukowego światka. Aby lepiej zilustrować moje myśli wyrażające krytykę tego podejścia, odwołam się do dwóch przykładów.</p>
<p align="justify">Pierwszy z nich dotyczy motywacji do nawiązywania kontaktów przez ludzi. Autor obezwładniającego uproszczenia, profesor Buunk sprowadza cale zagadnienie do trzech kwestii. Po pierwsze &#8211; nawiązujemy kontakty z innymi ponieważ potrzebujemy się z nimi porównywać. Po drugie &#8211; służy to redukcji lęku. Po trzecie &#8211; pomaga nam w poszukiwaniu informacji. Czy coś jeszcze? Nie &#8211; koniec i kropka. Jako podsumowanie tego niesamowitego odkrycia naukowego, wyczerpującego wszelkie dywagacje na temat motywacji do kontaktowania się z innymi niechaj posłuży zdanie autora bloga, na którym znalazłem omówienie tezy profesora Buunka. <a href="http://www.psychika.eu/motywacja-do-nawiazywania-kontaktow/" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.psychika.eu/motywacja-do-nawiazywania-kontaktow/?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">“Model Buunka, wyjaśnia wiele z obszaru motywacji do poszukiwania kontaktu. Poza jednym &#8211; po co na miłość boską, zabieramy ze sobą towarzystwo do kina? (zakładając oczywiście że nie jest to horror i nie chodzi o redukcję lęku)” <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></em></a></p>
<p align="justify">Drugi z przykładów dotyczy powalającego odkrycia, wyjaśniającego zagadnienie miłości. Autor &#8211; Michael J. Formica, sprowadza cały problem do następującej kwestii. Żyjąc w społecznościach pierwotnych potrzeba przynależności do grupy wynikała ze strategii przetrwania i została głęboko wpisana w nasz instynkt. W efekcie doprowadziło to do sytuacji, że współcześnie postrzegamy siebie i życiowych partnerów jako swoistą małą grupę gwarantującą nam przetrwanie. Odtrącenie stanowi więc zagrożenie dla naszego życia i dlatego, gdy ono następuje odczuwamy ból i cierpienie. Niesamowite, prawda? <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <a href="http://blogs.psychologytoday.com/blog/enlightened-living/200902/primal-wiring-survival-and-the-need-be-loved" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/blogs.psychologytoday.com/blog/enlightened-living/200902/primal-wiring-survival-and-the-need-be-loved?referer=');"><em><span style="text-decoration: underline;">Zainteresowanych całością artykułu odsyłam na strony Psychology Tuday (artykuł w języku angielskim).</span></em></a></p>
<p align="justify">Otóż w mojej opinii być może tak właśnie się działo setki tysięcy lat temu, <span style="text-decoration: underline;">BYĆ MOŻE &#8211; podkreślam</span>. Nie znaczy to jednak w żaden sposób, że tak samo dzieje się teraz. Poza tym nie ma sensownych dowodów na to, że opisany mechanizm można uznać za prawdziwy nawet w zamierzchłej przeszłości. Twierdzenia jakie wygłasza Michael J. Formica to czysta metafizyka! Załóżmy jednak, że udało nam się znaleźć trudne do zbicia argumenty, potwierdzające prawdziwość tej tezy w odniesieniu do naszych praprzodków. Mimo tego, należałoby dodatkowo zwrócić uwagę, iż sam mechanizm ewolucji zdaje się ewoluować. Być może, zgodnie z dogmatycznym darwinizmem, mechanizmy walki o przetrwanie były w zamierzchłej przeszłości naszego gatunku  jedynymi, które determinowały wszelkie zachowania. Rozwój ludzkości na podstawie dostępnych, obserwowalnych danych, zdaje się jednak sugerować, że bardziej sensowne wydaje się postawienie hipotezy w nieco szerszy sposób. Posiadamy wystarczającą ilość informacji, aby uznać za prawdziwą tezę, iż <strong>ewolucja</strong> to jeden z najważniejszych procesów kształtujących życie organiczne, który udało nam się dotychczas odkryć. <strong>Mechanizmy ewolucyjne</strong> trudno jednak na podstawie dostępnej wiedzy uznać za jakieś raz na zawsze dane prawo. Zdają się one rozwijać a nie trwać w jakiejś swoistej niezmiennej prawdzie. Trzeba naprawdę niezwykłego szaleństwa umysłowego, aby sztukę, mistycyzm, czy postawy altruistyczne wsadzać w interpretacyjny gorset dogmatu o mechanizmach przetrwania. Ewolucja zdaje się być niepodważalnym (przynajmniej na obecnym poziomie rozwoju wiedzy) procesem kształtującym życie, które potrafimy badać metodami, jakie udostępnia nam współczesna nauka. Jednak wiara w to, że raz powstałe w zamierzchłej przeszłości mechanizmy ewolucyjne, niezmiennie kształtują nas po dziś dzień, zdaje się przypominać wiarę w Boga Wszechmogącego, o którym jedyne prawdziwe świadectwo zostało dane raz na zawsze i niezmiennie w Biblii Hebrajskiej, w co niektórzy wierzą.</p>
<p align="justify"><em>No cóż… Jak powiadają Chrześcijanie &#8211; człowiek musi w cos wierzyć. O zgrozo, tym szalonym twierdzeniem zarazili nawet swoich największych krytyków &#8211; zwolenników Kościoła Prawdy Materializmu pod wezwaniem świętego Racjonała <img src='http://pozamatrix.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/wiara-nadzieja-i-psychologia-ewolucyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uchwycić świadomość&#8230;</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/uchwycic-swiadomosc/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/uchwycic-swiadomosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Feb 2009 18:45:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Mistycyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Neuronauka]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Kognitywistyka]]></category>
		<category><![CDATA[Mózg]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Umysł]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/uchwycic-swiadomosc/</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnimi czasy prowadzę sporo rozmów na temat świadomości. Istnieje wiele koncepcji, które starają się wyjaśnić czym “jest” świadomość. Na zagadnienie to można spojrzeć z wielu różnych perspektyw, które udostępniają nam nauki kognitywne, koncepcje religijne, czy filozoficzne. Możemy rozpatrywać świadomość w kontekście wewnętrznego doświadczenia swojej istoty, procesów mózgowych, czy też na płaszczyźnie społecznej i kulturowej. To [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-202" style="margin: 5px" title="uchwycic_swiadomosc" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/02/uchwycic_swiadomosc.jpg" alt="uchwycic_swiadomosc" />Ostatnimi czasy prowadzę sporo rozmów na temat świadomości. Istnieje wiele koncepcji, które starają się wyjaśnić czym “jest” <strong>świadomość</strong>. Na zagadnienie to można spojrzeć z wielu różnych perspektyw, które udostępniają nam nauki kognitywne, koncepcje religijne, czy filozoficzne. Możemy rozpatrywać świadomość w kontekście wewnętrznego doświadczenia swojej istoty, procesów mózgowych, czy też na płaszczyźnie społecznej i kulturowej.</p>
<p align="justify">To co naprawdę istotne w całej tej gmatwaninie perspektyw, dociekań, wierzeń i hipotez dotyka jednak bardzo praktycznej kwestii, związanej z naszym poczuciem tożsamości jako żyjących, czujących istot. Pytanie o świadomość i <strong>umysł</strong> prawie zawsze wiąże się z problemem śmierci i myślą o tym, że nadejdzie dzień, w którym przestaniemy istnieć. Czy <strong>śmierć</strong> oznacza całkowity koniec naszej świadomości? Czy gdy umrzemy, wraz z ostatnim tchnieniem zapadniemy się w stan całkowitej nieświadomości podobny do najgłębszego snu? Bez względu na wszelkie możliwe mentalne, teoretyczne spekulacje, które możemy czynić na temat umysłu, te właśnie kwestie zdają się być dla wielu z nas najważniejsze.</p>
<div><span id="more-203"></span></div>
<p align="justify">Większość religii mówi o takiej, czy innej formie życia pozagrobowego. Koncepcje takie jak <strong>nieśmiertelna dusza</strong>, czy <strong>reinkarnacja</strong> pozwalają stworzyć w umyśle wyobrażenia ciągłości życia. Ukazują one śmierć nie jako koniec, ale przejście z jednej formy istnienia w inną. Odkrycia naukowe, zwłaszcza dokonania nauk o mózgu zdają się jednak tę wiarę niweczyć. Umysł i fizyczny organizm przestają być dwoma odrębnymi bytami. Jawią się jako współistniejąca całość. Czy naukowe odkrycia raz na zawsze położyły kres nadziei na trwanie świadomości po śmierci mózgu? Czy umysł, tak jak postuluje <strong>kognitywistyka</strong> należy rozumieć wyłącznie w kategoriach procesów mózgowych? Czy istnienie umysłu i świadomości poza fizycznym organizmem to tylko wielkie złudzenie podtrzymywane lękiem przed śmiercią i nicością? Trudno w tym temacie udzielić jednoznacznych, ostatecznych odpowiedzi. Osobiście uważam, że nie ma sensu trzymać się wyobrażeń, które płyną z “prawd” religijnych. Wbrew pozorom naukowe odkrycia w obszarze fizjologii mózgu nie dają ostatecznej odpowiedzi w temacie ewentualnego <strong>życia po śmierci</strong>. Skłaniają jednak do tego, aby w nieco inny sposób spojrzeć na samą definicję, rozumienie i wyobrażenia dotyczące fenomenu świadomości.</p>
<p align="justify">Bardzo istotne zdaje się postawienie pytania co w istocie możemy nazwać umysłem. Spore osiągnięcia w obszarze badania tych zagadnień ma tradycja buddyjska. Praktyki medytacyjne stworzone w ramach szkół buddyjskich koncentrują się na badaniu procesów świadomości. Buddyjskie filozofie starają się dać odpowiedź na pytanie, czym “jest” umysł i świadomość. Przez długie lata praktykowałem buddyjskie medytacje. Pozwoliło mi to doświadczać umysłu na wiele sposobów i przyglądać się jego fenomenom w nieco szerszej perspektywie niż zwyczajna gonitwa myśli. Rozważając jednak bardziej wnikliwie spektrum, które oferuje Buddyzm, dostrzegłem, że w zasadzie koncentruje się ono na rozumieniu umysłu w kontekście zagadnienia percepcji. Gdy na taki pogląd nałożymy filtr, który oferuje <strong>neuronauka</strong> rodzi się intrygujące pytanie. Co stanowi podłoże umożliwiające percepcję? Dochodzimy tu do momentu, w którym mówiąc o świadomości w zasadzie należy odnieść się to tego zagadnienia nieco bardziej precyzyjnie. Wszystko czego doświadczamy w medytacji, zdaje się być doznawane przez nas jako żyjący organizm. Wszystkie doświadczenia medytacyjne, bez względu na to jak je postrzegamy, mogą być doświadczane na tyle, na ile pozwala organizm, w którym przejawiają się procesy mentalne. Wyciszenie, spokój, świetlistość i inne fenomeny zdają się mieć podłoże organiczne.</p>
<p align="justify">Po wielu latach buddyjskich praktyk doszedłem do wniosku, że oferowane przez Buddyzm wyjaśnienie natury świadomości to tylko drobniutki wycinek znacznie szerszego problemu. Kolejny fragment tej układanki dostarczyła mi kognitywistyka. Traktuje ona umysł jako proces, który powstaje na bazie działania <strong>mózgu</strong>. Umysł w tym kontekście nie jest materialny, ale działa w określony sposób dlatego, że proces, który stanowi, funkcjonuje dzięki możliwościom organizmu determinującego jego doświadczanie.</p>
<p align="justify">Myślę, że problem z całym spektrum poszerzonej świadomości, o którym mówią mistycy w istocie dotyka naszych organizmów. Wszystkie te doświadczenia przeżywamy w ciele. Nie twierdzę, że świadomość nie może istnieć poza ciałem. Uważam natomiast, że organiczna świadomość nie istnieje poza organizmem. W tym sensie to czego doświadczamy jako siebie zdaje się być wyłącznie procesem powstającym w związku z funkcjonowaniem mózgu. Można taki pogląd łatwo udowodnić. Do tego dowodu często odwołują się także Buddyści mówiąc o nietrwałości i barku wrodzonej esencji. Czymże “jest” świadomość? Czy gdy śpisz masz takie samo poczucie siebie jak w stanie czuwania? Czy w głębokim śnie doświadczasz w identyczny sposób jak w marzeniu sennym? Czy gdy wprowadzisz drastyczną dietę, bezsenność, środki psychodeliczne twoja świadomość przejawiać się będzie tak samo? Tak więc to co zwykle nazywamy świadomością (doświadczeniem tożsamości, poszerzonej czy nie), wydaje się być nierozłączne z funkcjonowaniem naszego organizmu.</p>
<p align="justify">To czy proces, którego doświadczamy jako umysł może przetrwać śmierć ciała to zupełnie inne pytanie. Być może tak właśnie się dzieje, być może informacja o tym procesie podlega backupowi, np. w polu morfogenetycznym, o ile takowe istnieje. Być może nasze utożsamienia stanowią jedynie hologram i w istocie to co traktujemy jako siebie, stanowi nie nas samych, ale jeden z aspektów nas samych?</p>
<p align="justify"><em>Reasumując, to co mistycy z reguły określają jako umysł, ja wolę nazywać organicznym umysłem i nie jest to wyłącznie zabieg słowny. Rozróżnienie to ma duże znaczenie praktyczne w głębszym rozumieniu fenomenu świadomości.</em></p>
<p align="justify">Kolejne istotne zagadnienie, któremu warto się przyjrzeć to definicja “<strong>ego</strong>”. Mistycy mówiąc o doświadczeniu “wyższej rzeczywistości” często wskazują na rozpływanie się zwyczajnej tożsamości, którą można określić słowem “ego”. Czy zatem świadomość organiczną możemy traktować jako ego? Otóż nie, ego reprezentuje ten obszar umysłu, który odpowiada za nasze społeczne poczucie siebie. W tym kontekście świadomość organiczna to znacznie więcej niż ego, które stanowi jeden z wielu procesów tej świadomości.</p>
<p align="justify">Przyjrzyjmy się temu jeszcze z innej strony. Gdy mówimy o świadomości odnosimy się przynajmniej do dwóch procesów, które jak się zdaje, determinują naszą zdolność doświadczania wnętrza swojej własnej tożsamości. Procesy te nazywamy pamięcią i uwagą. <strong>Pamięć</strong> i <strong>uwaga</strong> zdają się być konieczne, abyśmy mogli odczuwać siebie. Świadomością organiczną nazywam zatem proces oparty o funkcje pamięci i uwagi, którymi steruje mózg. Wyłącz mózg a zniknie pamięć i uwaga, co zostało potwierdzone w olbrzymiej ilości eksperymentów neurofizjologicznych. Jeśli uważnie przyjrzymy się procesom pamięci i uwagi zobaczymy, że ich spektrum może być znacznie szersze niż to, które znamy z tzw. “normalnego stanu świadomości”, czyli uwarunkowanego sposobu sterowania uwagą i przywoływania wspomnień. Gdy zaczynamy medytować nasze pola percepcji mogą przyjmować odmienne od wcześniej uwarunkowanych wglądy. <strong>Medytacja</strong> zmienia stan skupienia uwagi a co za tym idzie percepcję rzeczywistości. Percepcję zmieniają także np. stan hipnozy, substancje psychodeliczne, hiperwentylacja, głodówka, czy skrajne wyczerpanie, brak snu i stany zagrożenia życia. Wszystkie one mogą prowadzić do tak zwanego doświadczenia szczytowego. Widzenie aury, kolorowych świateł a nawet całych trójwymiarowych światów można osiągnąć np. poprzez wpatrywanie się w lustro, czy deprywację sensoryczną a także w stanach bliskich śmierci. Wszystkiego tego doświadczamy jednak jako żyjący organizm. Czasem używa się pojęcia “doświadczenia transpersonalne”, gdyż przekraczają one to, czego potrafi doświadczać statystyczna większość ludzi znajdujących się w określonej równowadze organicznej (hormonalnej, neurochemicznej, itd.). Można zatem przyjąć hipotezę, że zdolności organizmu determinują postrzeganie rzeczywistości. Nie oznacza to jednak, że nie istnieją nieorganiczne istoty, których postrzeganie może być zupełnie inne niż to, które my znamy z doświadczenia. Oznacza to jedynie, że nasze postrzeganie w ciele, choćby tak niesamowite jak po psychodelicznej dawce LSD, albo pod wpływem 20 letniego treningu medytacji odbywa się poprzez możliwości jakie daje nam organizm.</p>
<p align="justify">Kolejny intrygujący temat to możliwość kontaktu z istotami nieorganicznymi, jeśli takowe w ogóle istnieją. Jeżeli przyjmiemy hipotezę, że tak właśnie się dzieje, to i tak musimy zwrócić uwagę na pewien aspekt, który w mojej opinii umyka uwadze większości mistyków. Otóż sposób w jaki odbieramy takie sygnały również jak się zdaje, zdeterminowany będzie możliwościami, które daje nam <strong>organizm</strong>. Mówiąc jeszcze bardziej precyzyjnie, informacja taka to sygnały przetworzone przez organiczne zmysły. Przetwarzanie to dokonuje się w postaci procesu mentalnego, który może być interpretowany w naszej organicznej świadomości.</p>
<p align="justify">Cały mój wywód nie miał na celu ukazania, że <strong>duchowość</strong> niezależna od ciała organicznego nie istnieje. Uważam, że ona może istnieć, ale problem w moim przekonaniu polega na tym, że niewłaściwie to zagadnienie identyfikujemy, czyli poszukujemy czegoś co działa niezależnie od ciała fizycznego odnosząc się do procesów organizmu. W tym sensie należałoby nieco inaczej spojrzeć na to, o czym mówią mistycy. Po pierwsze nawet jeśli opisują oni “<strong>niefizyczne światy</strong>” to odnoszą się do nich poprzez filtr percepcyjny w postaci organicznej świadomości. Nie przekazują nam zatem informacji o tym co tam rzeczywiście istnieje a jedynie obraz, który przetworzył ich umysł. Sami doświadczając stanów transpersonalnych, także powinniśmy mieć na uwadze ten stan rzeczy. Po drugie wydaje się, że nie do utrzymania jest pogląd o duszy jaki przekazują nam tradycyjne systemy religijne i mistyczne. Potrzebujemy nowego języka, który pozwoliłby nam budować hipotezy na temat “głębszej rzeczywistości” jednocześnie uwzględniając odkrycia nauk kognitywnych. Ignorancja wobec osiągnięć kognitywistyki sprawia, że trudno nam tworzyć pełniejszy obraz świata, który ukazuje takie tradycyjne pojęcia jak “dusza” w zupełnie innym kontekście. Być może dusza istnieje, ale wydaje się być kompletnym absurdem upieranie się przy uznawaniu za sensowne wyobrażenia, które przekazują nam na jej temat religijne dogmaty i wyłaniające się z nich wierzenia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/uchwycic-swiadomosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oblicza Boskości</title>
		<link>http://pozamatrix.pl/filozofia/oblicza-boskosci/</link>
		<comments>http://pozamatrix.pl/filozofia/oblicza-boskosci/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2009 14:41:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jacenty</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[Religia]]></category>
		<category><![CDATA[Racjonalizm]]></category>
		<category><![CDATA[Świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[Umysł]]></category>
		<category><![CDATA[Wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nexus.edu.pl/brak-kategorii/oblicza-boskosci/</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu na blogu Rozwój i Świadomość wziąłem udział w dyskusji, która rozwinęła się wokół notki o intrygującym tytule “Religia jest trickiem genów?”. Dysputa toczyła się wokół fragmentu książki W. Jagera,  “Fala jest morzem”. Zainteresowanych całością tekstu oraz wszystkimi wątkami, które zostały rozwinięte w ramach komentarzy odsyłam do wymienionego wyżej artykułu. Ja natomiast skupię [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-198" style="margin-left: 5px; margin-right: 5px" title="oblicza_boskosci" src="http://pozamatrix.pl/wp-content/uploads/2009/02/oblicza_boskosci.jpg" alt="oblicza_boskosci" />Jakiś czas temu na blogu <em>Rozwój i Świadomość</em> wziąłem udział w dyskusji, która rozwinęła się wokół notki o intrygującym tytule “<em><a href="http://zenforest.wordpress.com/2009/01/21/religia-jest-trickiem-genow/" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/zenforest.wordpress.com/2009/01/21/religia-jest-trickiem-genow/?referer=');"><span style="text-decoration: underline;">Religia jest trickiem genów?</span></a></em>”. Dysputa toczyła się wokół fragmentu książki <em>W. Jagera,  “Fala jest morzem”</em>. Zainteresowanych całością tekstu oraz wszystkimi wątkami, które zostały rozwinięte w ramach komentarzy odsyłam do wymienionego wyżej artykułu. Ja natomiast skupię się na fragmencie, który skłonił mnie do pewnej refleksji w temacie Boga, czy ujmując to zagadnienie szerzej &#8211; Boskości.</p>
<p align="justify">Aby wprowadzić was, drodzy czytelnicy w kontekst, który stał się dla mnie inspiracją do napisania tej notki, zacytuję na początek niewielkie fragmenty wspomnianego tekstu oraz komentarz, którego udzieliłem w dyskusji, po czym przejdę do głębszego omówienia tematu i szerszego ukazania moich spostrzeżeń odnośnie poruszanego problemu.</p>
<div><span id="more-176"></span></div>
<p align="justify">FRAGMENTY Z KSIĄŻKI JAGERA</p>
<p align="justify"><em>“Pewien inteligentny człowiek powiedział mi kiedyś, że “Religia jest trickiem genów”. Podchodzę do tego zdania bardzo poważnie i sądzę, że nie dyskredytuje ono bynajmniej religii. Przeciwnie. Jeśli jakiś gatunek osiągnął poziom, na którym może stawiać pytania o swoje pochodzenie, swoją przyszłość i sens, to wtedy jest rzeczą zupełnie naturalną, że rozwinął zdolności, które mu pomagają w znalezieniu odpowiedzi na te pytania.”</em></p>
<p align="justify">PYTANIE, KTÓRE ZOSTAŁO POSTAWIONE JAGEROWI W KSIĄŻCE</p>
<p align="justify"><em>“Skoro Bóg jest ewolucją, czy wtedy w ogóle ma jeszcze sens mówienie o Bogu?”</em></p>
<p align="justify">ODPOWIEDŹ JAGERA</p>
<p align="justify"><em>“Nie możemy zrezygnować z tego słowa. Jednakże powinniśmy zawsze mówić wyraźnie, jak je rozumiemy, ponieważ potocznie wiąże się je z tradycyjnym teistycznym wyobrażeniem zaświatowej osobowej mocy. Dlatego mówiąc o tym, co rozumiem przez słowo Bóg, wolę raczej określenie Pierwsza Rzeczywistość. Zen mówi o Pustce, hinduizm o Brahmanie, Mistrz Eckhart o Boskości, Jan Tauler o Ostatecznej Przyczynie.”</em></p>
<p align="justify">MÓJ KOMENTARZ PODCZAS DYSKUSJI</p>
<p align="justify"><em>“Nie wiem, czy Bóg “jest” ewolucją, nie wiem nawet czy on w ogóle istnieje. Ale jeśli istnieje, to być może jeden z aspektów Boskości przejawia się pod postacią procesu ewolucji. I nie chodzi wyłącznie o językowy trick. Próba definicji Boga poprzez jakieś sztywne konstrukcje mentalne wydaje się być ślepą uliczką. Mieliśmy boga gniewnego, boga miłosiernego, boga jako trójcę, teraz mamy boga jako ewolucję? Być może kabalistyczne intuicje, w których mówi się o aspektach, emanacjach i relacjach pomiędzy nimi, tworzącymi “Drzewo Życia” to znacznie ciekawsza i pełniejsza droga do poznawania niż kolejne ramki, tym razem pod postacią procesu ewolucji.”</em></p>
<p align="justify">Hipoteza mówiąca o tym, że “<strong>Bóg</strong> jest trickiem genów” ma swoje korzenie w psychologii ewolucyjnej. W ramach tego paradygmatu zakłada się, że <strong>religijność</strong> to jeden z aspektów ewolucyjnego rozwoju ludzkiego organizmu. Spojrzenie takie stanowi istotny punkt widzenia w zrozumieniu, skąd biorą się <strong>zachowania religijne</strong>. Czy jednak, jak chcą psychologowie ewolucyjni, w pełni i ostatecznie wyjaśnia to istotę Boskości? Twierdzenie takie zdaje się być równie naiwne jak myślenie teologów, którzy pragną zamknąć Boga w zdefiniowanych przez siebie kategoriach dogmatycznych.</p>
<p align="justify">Rozumowanie Jagera zdaje się ukazywać bardzo istotny problem. Wskazuje bowiem na złożoność zagadnienia i odnosi się do wielu aspektów jakie wypadałoby poruszyć, chcąc coś sensownego powiedzieć na ten temat. Choć uznaję istotne spostrzeżenia psychologii ewolucyjnej, dążenie do ustanowienia przez nią w pełni wyczerpującego wyjaśnienia w oparciu o “paradygmat ewolucyjny” uważam za kolejną absurdalną próbę szukania odpowiedzi poprzez kompletne spłaszczanie rzeczywistości. Używając języka Wilberowskiego można powiedzieć, że <strong>psychologia ewolucyjna</strong> dostarcza ważnej odpowiedzi w kontekście trzeciej osoby, z punktu widzenia, który bada rzeczywistość jako to, co zwykle określamy słowem “obiektywny”. Wiara, że perspektywa ta ogarnia całość problemu, zdaje się jednak być przejawem kompletnej naiwności, że oto wreszcie mamy ostateczną odpowiedź.</p>
<p align="justify">Rozważając zagadnienie Boskości z punktu widzenia pierwszej osoby (wewnętrznego doświadczenia) największą sympatią darzę mapę, którą stworzyli kabaliści, zwłaszcza Ari (Izaak Luria). Mimo iż nie wierzę w boskie pochodzenie Tory, Boga Stwórcę, Naród Wybrany, Mesjasza i jakąkolwiek inną religijną “prawdę”, uważam, że <strong>Kabała Mistyczna</strong> udostępnia godny zainteresowania schemat pojęciowy odnoszący się do wewnętrznego doświadczenia Boskości. Metafory używane przez kabalistów zwracają uwagę na dynamiczny i zróżnicowany charakter związany z postrzeganiem tego, co zazwyczaj określamy jako “Bóg”. <strong>Kabalistyczne Drzewo Życia</strong> ukazuje rzeczywistość jako wielowymiarowy, dynamiczny proces. Sefiroty i łączące je ścieżki możemy postrzegać jako różne konteksty egzystencji.</p>
<p align="justify">Podstawowy błąd jaki można popełnić odnosząc się do kabalistycznego punktu widzenia, polega moim zdaniem na tym, że mając do czynienia z metaforami tego specyficznego języka, tworzymy sztywne wyobrażenia tego czym świat opisany przez kabalistów “jest”.  Jeśli przestaniemy traktować kabalistyczną mapę jako teorię ostateczną, lub też stek metafizycznych nonsensów, możemy użyć jej jako interesującego kontekstu, pozwalającego patrzeć na zagadnienie Boskości w szerszej perspektywie. W tym specyficznym tunelu rzeczywistości <strong>Boskość</strong> nie jest czymś co można zdefiniować w kategoriach bytu o jakiejś określonej, takiej lub innej, osobowej, lub bezosobowej tożsamości. Bóg kabalistów ujawnia swoje oblicza na wiele sposobów. Dynamiczne przestrzenie istnienia obrazowane poprzez Drzewo Życia możemy traktować jak różne oblicza przejawiającej się Boskości. Można ją postrzegać i doświadczać, ale nie sposób przypisać jej sztywnej tożsamości. Boskość nie jest tu ani Pustką, ani Bogiem, ani Boginią, ani Umysłem. Możemy odnosić się do Boskości poprzez różne utożsamienia, ale Boskość nie stanowi żadnego z tych utożsamień.</p>
<p align="justify">Jeśli używany przez kabalistów opis potraktujemy w kategoriach teorii rzeczywistości ukaże nam się metafizyka w najgorszym wydaniu, wydumane spekulacje słowne, których nie można poddać jakiejkolwiek weryfikacji. Jeżeli jednak potraktujemy ten opis jako mapę umożliwiającą eksplorację wewnętrznej przestrzeni, może ona okazać się niezwykle pomocnym narzędziem.</p>
<p align="justify">Problem z mistykami bardzo często polega na tym, że podane przez nich wyjaśnienia traktowane są w kategoriach prawdy ujawniającej istotę Boskości. Podejście takie zdaje się być ogromną przeszkodą na drodze poznania wewnętrznego. Doświadczenie i jego interpretacja oraz przekaz to kompletnie różne sprawy. Bardzo podobne doświadczenia mogą być interpretowane w rozmaity sposób przez różnych ludzi w zależności od ich psychicznej konstrukcji i kultury, która kształtowała ich przekonania. Systemy mistyczne i magiczne mogą stanowić inspirację, punkt wyjścia, hipotezę roboczą i w tym kontekście zdają się być użyteczne. Traktowanie ich w kategoriach jedynych słusznych teorii prowadzić nas może jedynie na manowce absurdu przejawiającego się pod postacią metafizycznych spekulacji, zbawczych planów i posłańców tego, lub innego Bóstwa. Całkowite odrzucenie sfery mistycznej sprowadza nas z kolei na wyjałowioną płaską ziemię naukowego materializmu i obsesyjnego, dogmatycznego redukcjonizmu.</p>
<p align="justify">Podsumowując posłużę się sformułowaniem, którego użył Mordechaj Kaplan, twórca Judaizmu Rekonstrukcjonistycznego: “Historia ma prawo głosu, ale nie ma prawa veta”. Potraktujmy więc historię mistycznych przekazów jako inspirację a nie ostateczną prawdą. Nie obawiajmy się tej historii poddawać krytyce i patrzeć na nią w kontekście odkryć naukowych. Odkrycia te, zwłaszcza w obszarze pracy mózgu rzucają nowe światło na organiczne aspekty doświadczenia mistycznego. Nie mówię, że neurofizjologia dostarcza nam ostatecznego wyjaśnienia. Zwracam natomiast uwagę, że jej odkrycia stawiają przynajmniej niektóre aspekty tych doświadczeń w nowym świetle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pozamatrix.pl/filozofia/oblicza-boskosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for (  pozamatrix.pl/category/filozofia/feed/ ) in 0.42169 seconds, on Jul 30th, 2010 at 5:54 pm UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on Jul 30th, 2010 at 6:54 pm UTC -->