Robota… ;)
Witajcie Drodzy Czytelnicy mojego bloga. Przez dość długi czas nie pisałem nowych notek. Przestałem się także udzielać na zaprzyjaźnionych blogach. Wynika to z faktu, iż ostatnie miesiące obfitują dużą ilością pracy. Aktywnie działam w dwóch dużych projektach. Jeden z nich koncentruje się wokół szkoleń z obszaru zarządzania, drugi wiąże się z tworzeniem wsparcia kapitałowego dla innowacyjnych biznesów. Ponadto stwierdziłem, że czas najwyższy przestać wreszcie gadać o doktoracie. Trzeba podjąć realne kroki, żeby go napisać. Po wielu latach braku dobrego pomysłu na nowy, własny biznes pojawiła się w mojej głowie koncepcja, której realizacja napawa mnie głębokim optymizmem. Wszystko to sprawia, że ścigam się z dziadkiem czasem
Mimo, iż obserwacja życia i różnorakie przemyślenia owocują pomysłami na nowe notki, po prostu brak mi czasu, żeby usiąść i pogrążyć się w świecie filozofii. Brakuje mi jednak kontaktu z filozoficzną zadumą i z pewnością w miarę możliwości czasowych postaram się zamieszczać nowe teksty w mojej matrixowej kapliczce
W ramach projektu “Kapitał na start w innowacje – promocja innowacji w środowisku biznesowym i naukowym” do zapoznania, z którym serdecznie was zapraszam popełniłem notkę, która została zamieszczona na portalu promującym to przedsięwzięcie w dziale “Inspiracje”. Nadałem jej tytuł – “Zamieniając obiekcje w niezwykłość…”. Cieszę się, że mogłem zamieścić swoje przemyślenia w miejscu do powstania, którego dokładam swoją cegiełkę. Tworząc ten artykuł postawiłem sobie zadanie. Napisać o biznesie używając stylu e-prime
Jak postanowiłem, tak zrobiłem
Zapraszam was do komentowania i dzielenia się przemyśleniami. Najczęściej dyskutujemy na tym blogu o religii i filozofii. Dla odmiany może czasami pogadamy także o biznesie?
Link do wspomnianego artykułu znajdziecie TUTAJ. Możecie także przesyłać mi wszelkie uwagi na temat portalu. Staramy się, aby stał się miejscem informacji i wsparcia dla tych wszystkich, którzy chcą realizować swoje śmiałe, biznesowe wizje.
Komentarze
Ciesze się, że uchyliłeś drzwi do swojej kapliczki pomysłów i trzymam mocno kciuki, by zostały one zrealizowane.
Obejrzałam stronę portalu – wygląda bardzo ciekawie, podobnie jak artykuł, który popełniłeś w moim ulubionym e-primie.
Życzę, by staruszek czas nie pędził jak szalony motocyklista lecz zwolnił odrobinę i przesiadł się na rower
abyś mógł odnaleźć chwilę nie tylko na planowanie i realizację biznesu ale również na zagłębianie tajników filozofii.
Witajcie
Sophia
dzięki za dobre słowo aprobaty
Tak, ludzie często obawiają się ryzyka, niejednokrotnie nie dając szansy zaistnieć naprawdę ciekawym biznesowym pomysłom. Mnie może o tyle łatwo przychodzi akceptacja sytuacji, w których takie ryzyko podejmuję, bo zawsze pracowałem na własny rachunek. Widzę tylu utalentowanych ludzi, którzy poprzez to, że widzą przede wszystkim bariery a nie możliwości, nie dają szansy zaistnieć często niezwykle fajnym pomysłom. Myślę, że kluczowa wydaje się tu być swoista równowaga. Z jednej strony nie można być ślepym na zagrożenia, z drugiej jednak zagrożenia nie mogą nas paraliżować, jeśli chcemy iść do przodu w biznesie i w życiu w ogóle. Co do doktoratu, to zawsze bardziej kochałem
naukę niż jakiekolwiek inne zajęcia
Nawet w biznesie zawsze poszukuję styków z nauką
pomijając może jeden pomysł – sympatyczna knajpka, w której mógłbym stanąć za barem i zrelaksować się od myślenia, pogadać z gośćmi i nigdzie się nie śpiesząc serwować wszelakiego rodzaju kawy i herbaty o intrygującym smaku, zapachu, klimacie i historii
Renee
wiesz…, niesamowitą radość daje mi fakt, że polubiłaś e-prime i że mam w tym swoje trzy grosze
Może kiedyś zachęcę cie do przeczytania czegoś co napisał mój ulubiony autor – wiesz o kim myślę zapewne, prawda?
Tak… oby staruszek czas przestał pędzić jak motocyklista
Czasem mam wrażenie, że staruszek czas przechodzi kryzys, zachowuje się jak facet, który za młodu był cichy i spokojny a na starość kupił sobie motocykl, ubrał się w skóry i próbuje doświadczyć wszystkiego co przeszło mu koło nosa. Być może nawet staruszek czas ma świadomość, że jego żywot dobiegnie końca wraz z końcem czasoprzestrzeni? Kto go tam wie. Jadąc dziś rano na szkolenie stworzyłem w umyśle obiektowy model Trójcy Świętej – Interpreter, Kreator i Aktywator
Albo przemęczenie, albo przebłysk geniuszu… hahaha


Witam,
Rzeczywiście dawno Cie nie było. Życzę wytrwałości w pisaniu doktoratu:) Mnie też marzy się doktorat ale póki co na marzeniach musi się skończyć.
Portal bardzo fajny. Przyjazna szata graficzna i tematyka ciekawa. Twój artykuł świetny. Moim zdaniem często brakuję odwagi żeby otworzyć własny biznes, to przecież sporę ryzyko.
Pozdrawiam